adas wraca nowe adas wraca nowe
19
BLOG

O zagrożeniu demokracji, czyli czołgi na ulicach

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 19
Rzeczywistość bywa przewrotna. Dziś oszołomami, wariatami i histerykami nazywa się osoby wskazujące na potencjalnie niebezpieczne dla demokracji ruchy obecnej koalicji. Ludzie obnażający - lub „obnażający", jak kto woli - autorytarne zapędy Braci są wykpiwani. Używa się przy tym argumentów w stylu: Czy dzieje sie coś strasznego? Wyprowadzono czołgi? Siedzę sobie właśnie w parku na ławce, słoneczko pięknie świeci, ptaszki śpiewają. PiS został demokratycznie wybrany, ma mandat do sprawowania władzy, trzeba się z tym pogodzić.

A ja staram sobie przypomnieć jak to było przez 16 lat przed rokiem zero. Żadnych czołgów na ulicach nie pamiętam. No, raz widziałem transportery opancerzone wracające z ćwiczeń. Czy to się liczy? Roku bez ptaków też nie kojarzę. W niektórych latach słońca, to prawda, było niewiele, ale jednak świeciło. I najważniejsze, w pełni wolne wybory odbywały sie regularnie. Od roku pańskiego 1991.

To co w tej III RP było nie tak? Czyżby całe zło polegało na tym, że nie-formalnymi sposobami odsuwano od władzy ludzi, nawet nie tyle niewygodnych, co nie należących do kręgu krewnych i znajomych Królika (czytaj: premiera lub prezydenta)? A może na tworzeniu sieci polityczno-biznesowych powiązań, często za publiczne pieniądze? Czy też na wdeptywaniu w ziemię ideologicznych przeciwników, wyśmiewaniu lub wręcz przemilczaniu niewygodnych tez i postulatów?

Zamykam oczy i próbuję ustalić, której z powyższych metod obecnie rządzący nie zastosowali. I wychodzi mi na to, że spróbowali wszystkich, i na dokładkę jeszcze kilku. Z różnymi efektami, ale za to przy nieustannym jazgocie i dzieleniu społeczeństwa. Na naszych oczach dokonuje się skok na państwo, a my - obywatele, powinniśmy się odwrócić i udawać, ze nic się nie dzieje. Przecież władza zawsze wie lepiej. A na pewno ta ludowo-narodowo-solidarna. Przynajmniej do wyborów...

Nie wystarczy postawić diagnozy. Trzeba jeszcze umieć wyleczyć. Sposobem dostępnym w danych warunkach. I zbieżnym z czasami w których się żyje. Z pierwszą częścią zadania PiS sobie jakoś poradził. Przymykajac oko na nachalną propagandę pisowskich haseł trzeba przyznać, iż coś w nich było. Ale co z drugą, ważniejszą, częścią? Może żyję w kontrrzeczywistości, ale na moje oko Jarosław Kaczyński buduje Kontrsalon, a stary Układ zastępuje nowym, za to w pełni kontrolowanym. Przez siebie. Coś jak leczenie dżumy cholerą.

Największy problem z rewolucją moralną polega na tym, że jest robiona metodami poprzedników. Na skalę o której oni nawet nie śnili. Nie ulega wątpliwości, że to psucie demokracji. I nie zmieni tego zaklinanie rzeczywistości przez zwolenników pseudosanacji. Od roku trwa podważanie dokonań polskiej demokracji, kolejne reduty piętnastolecia są atakowane, niepodważalne sukcesy (jak wejście do NATO i UE) bledną, a o czymś takim jak społeczeństwo obywatelskie pamiętają już tylko Tusk z Olejniczakiem. Oczywiście jak im się przypomni. Brednie? Tylko dlaczego tak niechętnie słuchane?.

Ideowość braci Kaczyńskich, niestety coraz trudniej dostrzegalna, nie jest bynajmniej okolicznością łagodzącą. Przeciwnie. Po pierwsze, teoretycznie oznacza ona otwartość na argumenty innych. Nie w tym wypadku. Po drugie, powinna zakładać odrzucenie metod niegodnych. Ale w tym punkcie już Machiavelli zgłaszał votum separatum. Po trzecie, zbyt często zamienia się w zacietrzewienie. A to niemal zawsze sprawia, że głosiciel danej prawdy w końcu staje się karykaturą samego siebie. I właśnie z takim procesem mamy dziś do czynienia.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka