Nawet z naszej Juraty co nieco słychać o gwałtownym europeizowaniu idei amerykańskiej tarczy rakietowej. Dla Polski lepiej by było budować tarczę tylko z Amerykanami, czy jednak za pośrednictwem NATO? Pierwsze opcja mocniej związałaby nas z Wujem Samem (choć za cenę kilku kosztownych ustępstw), druga ewentualne konsekwencje (odpukać) rozkładałaby na wielu graczy.
Wydaje sie, że zwrot w tej sprawie to zasługa Niemiec. Berlin odrabia straty poniesione w dyplomacji w czasach późnego Schrödera. Widać to coraz wyraźniej. Znowu jest – obok Londynu – najważniejszym partnerem USA w Europie, w kwestiach unijnych kieruje się realpolitik, a nie fantazjami poszczególnych polityków.
Prawdziwą sensację zostawiłem jednak na koniec. Jak podaje PAP elementy tarczy antyrakietowej chętnie u siebie widziałby premier Wiktor Janukowycz. Tak, ten sam. Przepraszam, ale o co tu chodzi?
[ bez linków, ale Mozilla się sypie okrutnie]


Komentarze
Pokaż komentarze (5)