Za lat kilkanaście, tuż po proklamowaniu IV Rzeczypospolitej Polskiej, zostaną przyznane pierwsze oznaki Zasłużonego Budowniczego IV RP. Nagrody osobiście wręczy Prezydent Przemysław Gosiewski. W pierwszym rzędzie staną emerytowany Prezydent Lech Kaczyński oraz jego równie sędziwy brat Jarosław, od czterech kadencji Prezes Rady Ministrów. Schorowanego Ludwika Dorna reprezentować będzie nowa żona, a Tadeusz Cymański przyjdzie z mamą. Jak za dawnych czasów obok siebie staną dwumetrowy Roman Giertych i tryskający zdrową opalenizną Andrzej Lepper. Gdzieś na końcu - last but not least - wybornej stawki znajdzie się Aleksander Gudzowaty...
Taśmy Gudzowatego, starannie wyselekcjonowane i dozowane z aptekarską precyzją, co kilka miesięcy robią furorę w mediach i nie tylko. Przecież stanowią koronny dowód istnienia Salonu. Świetnie ukazują atmosferę tamtych czasów i moralną głębię (dosłownie) tzw. Lewicy. No i z jak pięknej strony przedstawiają Michnika Adama, Kwaśniewskiego Aleksandra czy Oleksego Józefa. To, że to tylko słowa rozgoryczonych naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia.
Mało kogo niepokoi fakt wyciekania tych materiałów z prokuratury. No cóż, żyjemy w czasach w których pewne redakcje dobrowolnie przęjeły funkcję przekaźnika [materiałów z] instytucji podległych nowej władzy. Po co się narażać kolegom po fachu staroświeckimi wątpliwościami? Ich wybór. Może tylko mogliby swe teksty czasem oznaczać sygnaturą: materiał sponsorowany oraz redakcja nie odpowiada za treść... Drugi problem jest poważniejszy. W co gra Gudzowaty? Taśmy wyglądają jak oferta przetargowa: mam więcej, mogę udostępnić. Za odpowiednią... no właśnie, czym? Do kogo skierowana? Może jednak powstanie ten rurociąg do Szczecina? Narodowy w nazwie?
Jeśli ktoś odniósł wrażenie, że nie popieram idei nagrywania [przez] polityków, to bardzo przepraszam. Myli się. Niech nagrywają, zawsze i wszędzie - własne wywiady. Niech przedziwny wynalazek zwany autoryzacją zostanie odesłany tam gdzie jego miejsce. Do lamusa.
23
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)