Kurt Georg Kiesinger był kanclerzem RFN w drugiej połowie lat 60. Chadek. W NSDAP od 1933, w czasie wojny (1940-45) szef działu propagandy w ministerstwie spraw zagranicznych. Po wojnie uwolniony od wszelkich zarzutów (za wiki).
Denazyfikację naprawdę przeprowadzono. Tylko, jak by to powiedzieć, trochę powierzchownie. Im szybciej opadała żelazna kurtyna, tym bardziej ją wstrzymywano. Po obu stronach. Nową armię (armie) czy wywiad tworzyli ludzie z piękną nazistowską przeszłością, droga do zawodowej, a z czasem i politycznej kariery, stała dla nich otworem. O kwiecie nauki niemieckiej nie ma co wspominać, przejęty przez Jankesów i - do pracy w znacznie mniej komfortowych warunkach - Ruskich. Niemcom pozwolono zapomnieć. Właśnie to przemilczenie/zakłamanie leżało u podstaw niemieckich wydarzeń 68 roku. Najnowszym przykładem istnienia problemu jest - o paradoksie - afera Güntera Grassa.
Sprawa ze Stasi jest równie niejednoznaczna. Joachim Gauck jak najbardziej zasłużenie uchodzi za ikonę deenerdyzacji i moralne wsparcie polskiej lustracji. Jednak czy specyfikę rozliczeń NRD można bezboleśnie/bezmyślnie przełożyć w nasze realia? Polska nie miała kopii zapasowej za Bugiem czy Odrą. Nie mogła zostać włączona w istniejący niekomunistyczny system władzy. Nie miała także dobrego wujka hojnie sypiącego markami. Zresztą z wywiadów ze wspomnianym wyżej Gauckiem niekoniecznie wyłania się idylliczny obraz kierowanej przez niego - przed kilkoma laty - instytucji. Spory wokół niej były i są niemal identyczne jak te nasze, pretensje także (łącznie z oskarżeniami o chowanie i selekcjonowanie teczek). Można się doczytać, że wśród zatrudnionych do opieki nad materiałami Stasi jest kilkudziesięciu byłych pracowników tejże... Stasi. Wyobraża ktoś sobie sbeka jako archiwistę IPN? Najsmakowitsze jest jednak to, że według Gaucka wstrzymano pracę nad nrdowskimi agentami w dobrych Niemczech. Tak, tak - o ile tych ze Wschodu przejrzano dość skutecznie, o tyle ci z Zachodu nadal pozostają tematem tabu. W 2004 zakaz publikacji materiałow ze swojej teczki wywalczył w sądzie... Helmut Kohl. Ile to lat po obaleniu Muru? I zdradzie Okrągłego Stołu?
To zadziwiające, ale w pełni zdekomunizowana wschodnia część Niemiec ma problemy zaskakująco podobne do naszych. Wysokie bezrobocie, ogólne poczucie marazmu, ucieczka młodych na Zachód, nadreprezentacja skrajnych ruchów w polityce. Jakim cudem? Agentów i komuchów się pozbyli już dawno temu... Tu naprawdę nie ma cudownych recept.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)