1 Trochę niezręcznie pisać mi o Marku Jurku. To człowiek kompletnie nie z mojej bajki.
2 Polityk może i szlachetny, ale na pewno nie najlepszy marszałek Sejmu w historii. Ani nawet po 89.
3 No i zbyt prawy - uspokajam zaniepokojonych - by z miejsca stać się ulubieńcem wykształciuchów. To nie jest ani wymuskany Radek, ani sympatyczny Kaziu.
4 Mimo wszystko niemałą uciechę sprawiają mi komentarze w rodzaju talib, katolicki oszołom, fundamentalista. Formułowane spod klawiatur zagorzałych zwolenników boskiej (jeden Bóg wie, co ta dziś zrobi) koalicji.
5 Wbrew pozorom to właśnie Jurek był najwierniejszym z wiernych. To on własnym autorytetem firmował pomysły Kaczyńskich w Sejmie. Głupie, głupsze i nawet całkiem znośne. A niewygodne chował do szuflady.
6 Dlaczego taki człowiek nie wytrzymał? Zbyt łatwo szuka się przyczyn w charakterze ex marszałka, odpowiedzią na tę zagadkę nie jest też tradycyjne nie mógł pogodzić się z porażką.
7 Nie sądzę, by wybuch Jurka był przemyślany. Raczej nie. Ale stoi za nim wielomiesięczne przemilczanie problemów wewnątrzpartyjnych.
8 Ośrodek decyzyjny PiS przesunął się nawet nie do rządu, a do dwóch kancelarii - premiera i prezydenta. Musi to wzbudzać ferment w partii. Brak lojalności to częściowo choroba zawodowa polskiej prawicy, a częściowo sceny politycznej w ogóle. Polscy politycy nie wypracowali (jeszcze?) w miarę sprawnego modelu rządów wewnątrz ugrupowań. Swoisty idealizm miesza się z realiami. Mechanizmy demokracji są zbyt swieże. Żale z przeszłości zbyt wielkie.
9 Dla wykształciucha najsmakowitsze są opinie, że środowisko Kaczyńskich, w skrócie dawne PC, to żądni władzy bezideowcy i pragmatycy. Hochsztaplerzy? LPR już zdążyła skrzywić się na Dorna w spekulowanej nowej funkcji.
10 Jak ładnie z rozróbą w PIS kontrastuje niedzielna sielanka w rozpadającej się Platformie. Czy Rokita już wyszedł?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)