adas wraca nowe adas wraca nowe
12
BLOG

Soldaty wrócą?

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 0

Wiszący na jedynce tekst Wiesława Dębskiego spotkał się z tradycyjną reakcją - byłego redaktoraTrybuny w pierwszych 16 komentarzach zdążono zmieszać z czerwonym błotem, zwyzywać od komuchów, no i rzecz oczywista, sługusów ZSRR. Tym co P. Dębski napisał mało kto się już zainteresował. Bo i po co? Przecież w większości to dobrze znane argumenty, z naciskiem na nie do końca zgodne z rzeczywistością skłócenie z Unią Europejską. Europa zmienia zdanie w sprawie tarczy. Obecnie jest ona - pod pewnymi warunkami - ok.

W mojej głowie jedno zdanie włączyło jednak syrenę alarmową. Sprawdzam na kilku portalach. Na GW nie znajduję, ale trafiam na inny ciekawy ślad. Zaglądam na Interię, wpisuję Robert Graves i co mi wyskakuje pierwsze? Tekst Dębskiego. Współpraca wrze. Gratulacje. A w innych artykułach potwierdzenie wątpliwości. Zanudzam? Już kończę relację z blogowania śledczego.

Niepokoje

PIERWSZY Wcześniej we wtorek Gates spotkał się z ministrem obrony narodowej Aleksandrem Szczygło. Szef resortu obrony wyraził przekonanie, że system przeciwrakietowy powinien chronić Europę, w tym Polskę. Według Gatesa, dodatkowe zabezpieczenie przed rakietami krótkiego zasięgu będzie zależeć od NATO.

Zwraca uwagę ostatnie zdanie. Jak to jest? Baza ma być amerykańska, na dodatek eksterytorialna, a ochroną Polski ma się zajmować NATO? Nie lekceważyłbym zwiększenia zagrożenia z powodu tarczy. I ze strony Rosji, i nawet terrorystów czy innych tzw. bojowników o wolność. Co dostajemy w zamian? Jakąś mętną gadkę o NATO.

Argument, źe NATO to i tak w zasadzie USA, nie do końca jest prawdziwy. W Sojuszu się trzeba dogadać. Także z innymi partnerami. A to już może nie być takie proste. No i to my ewentualnie oberwiemy po głowie, NATO co najwyżej się zemści. Jak już ustali wspólny plan działania. Albo, albo. Albo baza przechodzi pod kontrolę Paktu, albo Amerykanie instalują własne systemy obrony.

DRUGI
Amerykański rząd proponuje Rosji połączenie niektórych systemów antyrakietowych obu państw - informuje "New York Times", powołując się na anonimowe źródła w administracji USA. Ma to być oferta łagodząca sprzeciw Rosji wobec planów umieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.

Oferta przewiduje też współpracę w rozbudowie technologii wojskowych, dzielenie się informacjami wywiadu na temat wspólnych zagrożeń oraz umożliwienie przedstawicielom Rosji inspekcji baz tarczy w Polsce i Republice Czeskiej. To ostatnie - podkreśla Waszyngton - miałoby się jednak odbywać za zgodą rządów obu tych krajów.

Znaczy się, rosyjscy specjaliści będą - ponad naszymi głowami - wizytować amerykańską bazę? Bo za zgodą rządów to pusty slogan. Już wyobrażam sobie polityków, którzy odmawiają tej przysługi naszym amerykańskim przyjacielom. Przecież dali nam bazę! Gdyby tak rządziło SLD... Czy czytałbym o rychłym o powrocie Armii Czerwonej i zagrożeniu suwerenności?

Należy brać poprawkę na to, że to tylko materiały prasowe i - co ważniejsze - pierwsza faza negocjacji. Jednak coraz mniej podoba mi się cała ta tarcza. A początkowo wydawało się, że to świetny pomysł dla Polski. Teraz tak dobrze to nie wygląda. Zbyt wiele niewiadomych, zbyt dużo pychy u Jankesów. Jesteśmy jedynie kartą przetargową w rozgrywce między USA a Rosją. I to blotką. Na to nakłada się wiernopoddańczy stosunek polskich polityków (wszystkich), bez liczenia się ze społeczeństwem.

PS Więcej pod tagiem tarcza. Nie chcę powielać treści poprzednich notek

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka