Na marginesie Geremek gate przyszło mi do głowy to całkiem zabawne pytanie. Jak rozumiem, oświadczenie lustracyjne złożyli wszyscy polscy (funkcyjni) politycy urodzeni przed 1 sierpnia 1972 (dobrze pamiętam?). Nie złożenie oznacza automatyczne cofnięcie mandatu i/lub dymisję z zajmowanego stanowiska. Kłamstwo także. To proste. A błędne wypełnienie? Pominięcie rubryki? Nie zrozumienie pytania? Także skutkuje natychmiastowym wygaśnięciem dotychczasowych praw? A może wystarczy wpisać cokolwiek i ma się już święty spokój?
Mam nadzieję, że wszyscy z obecnego rządu zmieścili się terminie i nie czeka nas plaga dymisji w najbliższym czasie. Szkoda by było wybitnego gabinetu. Odnowa moralna bez udziału Andrzeja Leppera? Walka z układami czy zwyczajnym nepotyzmem bez Braci Kaczyńskich? Naprawianie prawa bez ministra Ziobro? Budowanie nowych służb bez Antoniego? Naprawdę, trudno to sobie wyobrazić!
A jeśli ktoś się pomyli tak okrutnie, że z oświadczenia wyniknie, że współpracował, a prezes Kurtyka udowodni, iż tak nie było? Jako kłamca lustracyjny straci urząd...
Debilny tekst, prawda? Wnioskując po jakości stanowionego w parlamencie prawa chyba jednak nie aż tak bardzo. Mam nadzieję, że media dopilnują polityków i każdy lustrowany, który nie dopełnił powinności utraci urząd. Przy pełnej aprobacie premiera. Jak należy!
(Notkę sponsorują słowa Marka Jurka: Żeby [Geremek] nie stawiał nas w bardzo kłopotliwej sytuacji. Może trzeba było o tym pomyśleć przed ustanowieniem prawa?)
14
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze