adas wraca nowe adas wraca nowe
17
BLOG

Agorze wolno mniej. Dlaczego?

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 1
Nosiłem się z napisaniem tego tekstu od dawna. I do głowy mi nie przyszło, że wypadnie akurat na osiemnaste urodziny GW. No cóż, przykro mi, ale nie należę do osób, które na wyrywki kojarzą daty i sprawnie potrafią wyrecytować wszystkie winy oraz zbrodnie Michnika i spółki. GW nigdy nie była dla mnie czymś więcej niż gazetą. 8 maja to taki sam dzień jak każdy inny. Jeśli się z czymś kojarzy, to z końcem II wojny światowej. Błędnie...

Dlaczego człowiek kupuje gazetę? Ogląda telewizję? Słucha radia? No pewnie, że dla linii politycznej redakcji. Dla gorących dysput politycznych, artykułów programowych w co drugim wydaniu. Dla gromów rzucanych przez światopoglądowych guru. Kapitalnie grupę docelową obrazuje anegdotka jednej z kobiet GW, nie pamiętam której. Może to była Rapaczyńska, może Milewicz, a pewnie jeszcze ktoś inny. Do raczkującej redakcji zgłasza się facet i pyta: a kto tu jest od sportu? Kobita zdębiała: jaki sport? Przecież robimy gazetę polityczną, jest czas zmian i w ogóle. Po co zawracać sobie głowę jakimiś głupstwami?

Na szczęście dla GW, w redakcji szybko zrozumiano, że to dodatki decydują o sile tytułu, a polityka to tylko... dodatek. Inaczej GW by już na rynku nie było. A może byłaby niszowym tygodnikiem. Dziś GW ma najciekawszy dodatek telewizyjny i chyba najlepszy dział sportowy. Duży Format i Świąteczna to już nie to co dawniej (co w sumie cieszy, bo świadczy o dobroczynnej ekspansji internetu), za to dobrze prosperują inne wkładki, w tym genialne Wysokie Obcasy.

Ja sukcesu GW dopatruję się właśnie w umiejętności dostosowywania się do zmian rynkowych. Ok, jestem zbyt młody by pamiętać (rzekomo niechlubny) okres pionierski, czyli pierwszą polowę lat 90. Tyle, że on przeminął dobrą dekadę temu. Odnoszę wrażenie, że zbyt wiele osób ze styku polityki i dziennikarstwa nie chce tego dostrzec. Chyba także Adam Michnik. Ale przypadłość ta znacznie boleśniej uderza w jego (politycznych?) przeciwników. Swoją drogą, wyrażenie polityczny przeciwnik dziwnie brzmi w odniesieniu do rynku mediów w czasach post reality show.

Tak, GW jest sektą. Jednak, czy użyty termin świadczy tylko o jąkającym Adamie? Może także o mentalności autorów takich sformułowań? Czyżby powstawała kontrsekta? Czasem nie można oprzeć się wrażeniu, że największy problem z GW jest taki, że nie jest naszą gazetą. Zadziwia ton zawiedzionych osobistych oczekiwań. Nie rozumiem, jak można wiązać się emocjonalnie z danym tytułem? Może mam szczęście, może nie... Bycie obiektywnym w pewnych środowiskach (znajome sformułowanie?) w rzeczywistości oznacza bycie po prostu anty GW. Tyle wystarczy. I potem mozna napisać już każde głupstwo, choćby nawet odpowiadające prawdzie. I ślepej kurze czasem się trafi... Nie dyskutuje się zresztą z tym CO napisała GW, a gorączkowo rozprawia o tym - KTO. Drugi charakterystyczny rys to rozprawianie w kontekście GW o sprzedanych ideach i ideałach (narodowych, patriotycznych, solidarnościowych etc.). Prafrazując Karela Czapka Krytykować GW to znaczy przekonać Michnika, że nie robi tego tak, jakbym to robił ja, gdybym to umiał?

Zaraz usłyszę, że Michnik blokował (nie)prawomyślnym kariery. No tak... Znaczy się, pokolenie prężnych czterdziestolatków odzyskujących dziś kolejne przyczółki wzięło się znikąd? Pstryk i powstali z popiołów? Nie chowali się aby u Walendziaka i w innych, cyklicznie pod rządami prawicy, prestiżowych mediach? Pewnie źle pamiętam.

A może robię błąd i sukces GW rzeczywiście oparty jest o rzeszę fanatycznych zwolenników myśli politycznej Adama Michnika? Tylko, cholera, daje to miliony Polaków i tyleż samo głosów elektorskich. A jakoś nie widzę Geremka u władzy. Smutne... Cóż za dwulicowość wychowanków nadredaktora!

O co chodzi? O to, że tradycyjne patrzenie na mainstreamowe (zapożyczenie od pewnej Bardzo Znanej Blogierki) media (głównie) przez pryzmat ich wpływów politycznych jest anachronizmem.

PS Trochę w związku z tematem, trochę nie. Salon 24 jest bytem, który może złamać monopol Agory w segmencie forum/blog polityczny. Pod jednym warunkiem - jeśli nie zamieni się w sektę lub kontrsektę. Ale to temat na zupełnie inną notkę.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka