Łyżwiński właśnie dostał zarzut gwałtu i porwania. Całkowicie przypadkowo dzień po zerwaniu najlepszej z koalicji. Równie przypadkowo społeczeństwo poinformował o tym fakcie sam Zbigniew Ziobro. Zapomniał, że aferę wywołała Gazeta Wyborcza ?
Od dziś Aneta K. nie jest już dziwką z pięcioma ojcami, tylko umęczoną niewiastą kierującą się odnową moralną... Pewnie jutro całkowicie niezależne badania wykażą, że to jednak Łyżwa jest ojcem...
Tylko jakie badania udowodnią niezależność prawa i sprawiedliwości od Najwybitniejszego z Prokuratorów i jego partyjnych kolegów?
PS Zdaję sobie sprawę, że w swojej notce powinien raczej chwalić Genialnego Stratega za dociskanie Samoobrony i ostateczne rozprawienie z bandytami. W tle zapuścić Ennio Morricone i sprzed monitora obserwować pojedynek Ostatniego Sprawiedliwego z Warchołem. Z popcornem w garści. Ku chwale ojczyzny! Tylko jakoś nie potrafię...


Komentarze
Pokaż komentarze