A to było tak:
Pan Jarosław Kaczyński, Prezes Rady Ministrów IV RP, żywo interesował się trzema śledztwami prowadzonymi w swoim królestwie, dla niepoznaki nazywanym czasem Polską. Więcej, poznawał odpowiednie materiały na długo przed ich zakończeniem.
Chronologicznie:
1 dochodzenie w sprawie udziału Barbary Blidy w mafii paliwowej *
2 dochodzenie w sprawie korupcji w ministerstwie rolnictwa **
3 dochodzenie w sprawie przecieku do Andrzeja Leppera ***
Przynajmniej w jednej z wymienionych wyżej sytuacji wpłynął na okoliczności zatrzymania podejrzanej.
To przypadki dobrze udokumentowane. Mamy także do czynienia z bliżej nieokreśloną liczbą spraw, o których Pan Premier wie porażające rzeczy, ale nie może ich ujawnić.
Przypominam. Dzieje się tak w kraju, w którym prokuratura – jak powszechnie wiadomo – nie jest ręcznie sterowana i nie podlega naciskom politycznym.
Jako laik przepraszam za niefachową terminologię i wszelkie w niej pomyłki. Jako laik nie wykluczam, iż wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Jako laik nie zamierzam zastanawiać się co (by) było, gdy podobnie niezainteresowany wymiarem sprawiedliwości był Leszek Miller. Byłby to zdecydowanie chwyt poniżej pasa.
* wywiad dla Wprost
** patrz: jawny mechanizm działania CBA
*** słowa Jarosława Kaczyńskiego po dymisji Janusza Kaczmarka
22
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)