Pan Prezydent w ramach swych służbowych obowiązków przyjechał do Sławnej Mieściny i wygłosił płomienne przemówienie, niestety chłodno przyjęte przez zblazowaną publiczność. Niesłusznie. Mowa była świetna, poświęcona samemu sednu polskości czyli historii. Rozpoczął ją mocnym akcentem - przypomnieniem, że polska demokracja ma już 18 lat. Iż 18 lat temu spełniło sie marzenie pokoleń i odrodziła się wolna Polska. Nie obyło się co prawda bez malej przygany, na którą jednak wszyscy zasługujemy. Pan Prezydent celnie zauważył, iż upływ czasu sprawia, ze nie zawsze pamiętamy o doniosłości tamtych chwil.
Chyba jedynie wrodzona dobrotliwość nie pozwoliła mu bardziej zepsuć podniosłej atmosfery i przypomnieć, iż w ostatnich - zwłaszcza dwóch - latach polski sukces jest notorycznie umniejszany przez Pewne Dobrze Znane Siły. Twierdzą one iż w 89 zdradzono Polskę, a rząd Mazowieckiego - przypomnijmy, z generałem Kiszczakiem w składzie - nazywają hańbą narodową. Dowodzą, iż zamiast wolności rok 89 przyniósł Polsce pseudowolność, a zamiast demokracji - kontrrzeczywistość. Wzywają do rozliczenia tych, którzy negocjowali jego powstanie i zamiast Geremka premierem uczynili Mazowieckiego, co negatywnie rzutuje na postrzeganie polskiego rządu w Europie - Pan Bronisław nadal ma pretensje do obecnego Prezesa Rady Ministrów o to, że wybrał Tadeusza, a nie jego. Smutna - choć zarazem jakże ludzka! - zawiść.
Także dlatego takie glosy jak dzisiejszy są bardzo ważne. Pozwalają przypomnieć milionom Polaków jak było naprawdę. Odfałszowują naszą wspólną historię. W gęstniejącej atmosferze politycznej wymagają sporej odwagi cywilnej. Panie Prezydencie, tym bardziej Panu dziękuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)