adas wraca nowe adas wraca nowe
15
BLOG

Krajobraz po klęsce

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 2

Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że to PiS przegrał, a nie Platforma wygrała. 10 % różnicy sugeruje bezdyskusyjną wyższość Tuska&Co, jednak statystyka nie oddaje przewagi której PO... nie miała. To nie ona - mimo imponującego finiszu - dyktowała warunki w tej kampanii. Mimo to wygrała, pozornie bardzo łatwo. Dlaczego?

W okolicach samorozwiązania Sejmu prorokowałem, że kluczem do zwycięstwa będzie frekwencja. Wyższa miała promować PO, PiS był w stanie wygrać wybory przy 45-46% uprawnionych przy urnach.[Dodam, że olbrzymie wrażenie zrobiłoby na mnie przekroczenie 47%]. Na dokładne badania przyjdzie nam poczekać, ale ośmielam się sądzić, że moje przewidywania okazały się trafne. Na kogo kilkunastoprocentowa nadwyżka zagłosowała?

To nie jest dobre pytanie. Powinno ono brzmieć: Przeciw komu głosowała? Nie, nawet nie przeciw PiS, a przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu. Miał rację - wybory były plebiscytem. Dotyczącym jego własnej osoby. Czy wiedział o tym? Może zbyt długo słuchał biernych, miernych, wiernych w swoim otoczeniu???

I robił wszystko by przegrać. Dwa lata ciężko pracował. To nie naprawa państwa została odrzucona, a sposób i styl sprawowania rządów. Co Kaczyński realnie zmienił po zwycięstwie w 2005? Będę się upierał, że niewiele. To co Polacy realnie czują w kieszeni, to w większej mierze zasługa Brukseli niż Warszawy. I nie jesteśmy na tyle głupi by o tym nie wiedzieć. No może zasługą PiS jest kilka efektownych ozdób w postaci walki z korupcją czy polityki historycznej, sprzedawanych jednak w taki sposób, że stawały się autokarykaturą.

Nie znam osobiście Jarosława Kaczyńskiego. Jedni dziennikarze przekonują mnie, że to diabeł w ludzkiej skórze, inni iż ma dobre intencje. Nie wiem czy to egocentryczny choleryk czy to kreacja aktorska. Wiem, że jest uparty jak osioł i jak nikt inny potrafi do siebie zrażać ludzi. To zaowocowało pięknie na ugorze (poprzednio 41% głosujących!) jakim jest nasza demokracja. Kto lubi być notorycznie obrażany? I to przez gościa, który miał 60 lat życia i 20 kariery politycznej by nauczyć się mówić. O hymnie i wyjazdach za granicę już nie wspominając. Tak, to też ma znaczenie. Jak się kreuje na męża stanu, to trzeba zachowywać się jak mąż stanu.

Pozostaje do omówienia kilka kwestii socjotechnicznych z kampanii wyborczej. Sztab PiS tym razem się nie popisał. Nadal miał najlepsze pomysły, ale kompletnie nie wyczuł nastrojów. Gra toczyła się o zmobilizowanie negatywnego elektoratu JK. Bialan z Kamińskim tego nie widzieli? Tylko tak można wytłumaczyć kilka prostych błędów:

1 Kampania trwała zbyt długo - dla PiS zaczęła się na dobre w środku lata, a tak naprawdę trwała od listopada 2005.

2 Wizerunek Jarosława Kaczyńskiego - czy można w zasadzie jedyną twarzą kampanii wyborczej uczynić polityka, który ma potężny negatywny elektorat? Kaczyński ciągnął wózek dwa miesiące i na ostatnim podjeździe się wywrócił. Czy mógł go ktoś zastąpić? Wszystkich realnych - choćby tylko wizerunkowo - konkurentów wylał z partii lub odesłał na emigrację wewnętrzną.

[Dla równowagi przypominam. Tusk został włączony na dobre w ostatnich dwóch tygodniach. Nie wiem czy to przypadek, czy pomysł narodzony w tajnych laboratoriach, gdzie lekarze w białych maskach i gumowych rękawiczkach elektrowstrząsami badali stan mózgu przeciętnego wyborcy]

3 Debata z Tuskiem - o tym będą książki pisać! Jak można było przyjść tak nieprzygotowanym/zmęczonym (co na jedno wychodzi)? Tuskowi udało się niemożliwe - przekonał ludzi, że warto głosować na niego. Bo potrafi dać radę Jarosławowi.

4 Sawicka - zadziałałaby odpalona... tydzień wcześniej. Nie po przegranej debacie. Tylko zmobilizowała niechętnych Kaczyńskiemu.

Klęska w tytule została użyta mocno na wyrost. W naszym układzie politycznym to mała porażka, którą za chwilę będzie się przekuwać w sukces. Bo Kaczora obalił Układ wspomagany przez Nocną Zmianę, zresztą Genialny Strateg od początku grał na drugą kadencję brata. A właśnie, Pałac Prezydencki! Możemy teraz sabotować wszystkie pomysły Tuska. Dla dobra Polski. No i najważniejsze - Kaczyńskiemu udało się przemodelować scenę polityczną! Nikt inny przed nim tego nie dokonał... Ani Kwaśniewski, ani Tusk...

Nie ma strachu, to tylko żywi nigdy nie wracają. Zasada nie dotyczy zombie. To największa przestroga dla PO. Nie mylcie rządzenia z kampanią wyborczą. Wygraliście cudem. Nigdy nie zapominajcie kto go sprawił. I oby to był ostatni cud za waszej kadencji. Do roboty!

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka