Żadnych autorytetów. Zawsze numer wykręcą. Taki już podły naród. Nikogo nie słuchają, kierują się Bóg wie czym, a nie radami mądrzejszych od nich, znaczy się nas.
Jak zachowują się w dzień święty? Zamiast jechać z pieskiem za miasto albo zniknąć w hipermarkecie wolą na wybory iść. Sabotują. Dywersję uprawiają, świadomie czy nie, propagandą kierowani. Polsce szkodzą. No, zwyczajnie paskudni są. A przecież ostrzegaliśmy by nie rozrabiali. Modlili o pokój i trafny wybór.
W dupach się z tego dobrobytu poprzewracało. Margines społeczny, z czasem nie ma co robić? Zapieprzać na budowę a nawet Irlandię! Albo w kapcie i przed telewizor, hop siup. Patrzeć o dwudziestej jak zwyciężamy. Baczność i wiwatować.
Patologia jakaś, zmanipulowana i ogłupiona, uwagi i pogardy niegodna. I żeby mi to ostatni raz było. Za cztery lata z 40 procentami wracamy do żłoba. Chwała nam i naszym kolegom! Od demokracji wara, nie dorośliście Polacy...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)