Kim jest Paweł Paliwoda, człowiek który w Salonie24 odniósł największy sukces - połowa narodu chce go stąd wygnać, druga ukrzyżować? Zajęło mu to tylko 2 (słownie: dwa) tygodnie! Na pewno Kimś - tyle komentek to nie ma nawet Leski. Ale kim jeszcze?
Pewnie każdy zna choć jednego internetowego lewaka. Nie, nie chodzi o Galopującego Majora, ani nawet o Azraela (Wybaczcie Panowie), a o takiego prawdziwego. Dwudziestolatka z plakatem Che nad łóżkiem.
Jest ich całkiem sporo. Z reguły powielają frazesy, które znamy, i sami chętnie - wstyd się przyznać! - z nich korzystamy. Choć nie zawsze w identyczny sposób. Czasem trafia się egzemplarz wykształcony, i to nie na interwencyjnych ulotkach. Wpadłeś po uszy! Zasypie Cię nazwiskami, cytatami, izmami. By potwierdzić tezę przekopie dzieje ludzkości i stertę książek. Dla aktualnego problemu bez wysiłku znajdzie analogię w starożytności. Spróbuj zwrócić mu uwagę, że się myli, choćby w jednym, jedynym, niemal nieistotnym, punkcie. I odsuń na bezpieczną odległość.
Żeby szyderczy śmiech nie rozsadził Ci bębenków. Bo najważniejszą cechą wykształconego lewaka - prócz nieomylności - jest szacunek. Dla innych i inności. Kultur ludzi poglądów. Na pewno wysłucha Cię z uwagą, nie ulęknie się dyskusji. Tylko dlaczego zwyzywał moją matkę od najgorszych?, łapiesz się na takim pytaniu długo po jej zakończeniu. I w sumie dlaczego skończyła się zaraz gdy zadałem pytanie? Muszę być strasznie głupi.
Symptomatyczny jest stosunek wykształconego lewaka do ludzi w imieniu których rzekomo występuje. Nie chce zauważyć, że wykorzystuje ich głównie do ilustracji własnych przekonań, nierzadko fobii i obsesji, niekoniecznie związanych z omawianym, istniejącym realnie i ważnym, problemem. To o czym on rozprawia ma z jego "podopiecznymi" tyle wspólnego co - cytując Kazika - ja z mercedesami czyli nic. Płomienny monolog zakończy obowiązkowym napomnieniem jak straszny jest współczesny świat.
Rzeczywiście, okrutny. Szczególnie dobrze widać to sprzed monitora w dobrze nagrzanym mieszkaniu. Na biurku paruje kubek z kawą. Jak wykształconego lewaka przekonać, że może ma sporo racji, ale to jak je sprzedaje świadczy, iż jest zwyczajnym dupkiem?
Pewnie Pan Paliwoda ma już wyrobioną delegację na najbliższy szczyt G8. Zakryje twarz arafatką, wmiesza w tłum demonstrantów i kamieniami będzie walczył o nowy lepszy świat. Wcześniej w specjalnej notce alogicznie wyjaśni dlaczego. Ja po godzinie czytania nadal będę tkwił w trzecim akapicie, gorączkowo wertując leksykon. A przecież też mógłbym sobie porzucać...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)