adas wraca nowe adas wraca nowe
30
BLOG

Dzień jak codzień

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 1

Stara dziennikarska prawda głosi, że wiadomość nie zdementowana nie jest warta publikacji. Rzecz jasna taki wyga jak Jan Olszewski, już przed półwieczem zdolny dziennikarz "Po prostu" oraz kolega Urbana, doskonale zna wymogi fachu i postanowił choć trochę pomóc młodszym kolegom. Po co mają sterczeć w mrozie po nocach i notować numery przejeżdżających furgonetek? Wystarczy spytać:

- To nie trwało jedną noc, ale może trzy dni. Wszystkie materiały przewożono w dzień. Jeden z transportów dotarł na miejsce ok. godz. 19 i to tylko dlatego, że utknął w korkach. Czy to można uznać za noc ?

rzeczywiście, żadne dokumenty w ostatnich dniach nie jeździły, a o 19:00 słońce znajduje się w pełni. Mecenas Olszewski wie nie tylko to, równie dobrze zna szczegóły całej sprawy:

- Nie wiem, jak przebiegał transport. Wiem tylko, że odbył się bez zakłóceń - podkreślił szef Komisji Weryfikacyjnej.

stąd już tylko krok do okrzyku: Oida ouden eidos! i filozoficznych rozważań w stylu:

Jestem obiektem medialnych pomówień

pewnie z powodu których

- Pomieszczenia Służby Kontrwywiadu Wojskowego nie gwarantowały takiej ochrony pracy komisji weryfikacyjnej WSI, żebym mógł ponosić za nią odpowiedzialność.

bo jak powszechnie wiadomo najlepiej chronionym obiektem w Polsce jest Lech Kaczyński. Majestat Lecha Aleksandra wpływa kojąco nie tylko na najbliższe ludzkie otoczenie, co najlepiej widać na przykładzie ministra Szczygło, ale także chroni tony papieru przechowywane w pobliżu. Przed zniszczeniem. Przez korniki i inne robale z PO. I tylko złośliwi mogą twierdzić, że tym co zgromadzono nie sposób się najeść, a aby mieć pełny żołądek koniecznie trzeba emigrować do Irlandii.

Wyjaśnia Olszewski, wyjaśnienie znalazły też europosła Libickiego wściekłe ataki na PO w ostatnich tygodniach kampanii wyborczej. Pewnie wiedział... że po zwycięstwie Tuska IPN opublikuje teczki, co zakończy się dla niego ciężkim KO, a naród dostanie kolejny sygnał, że dziejowej sprawiedliwości wreszcie stało sie zadość. Chórem podziękujmy młodym zdolnym bezkompromisowym historykom.

Bez odpowiedzi pozostaje za to nadal pytanie: Dlaczego wszystko czego się PiS nie dotknie musi zostać postawione na głowie?

Nie wie tego i sam Tusk. Pewnie dlatego zamierza spotkać się z Mariuszem Kamińskim i gwarantuje, że na pewno do czasu, kiedy będę z nim rozmawiał, Mario na stanowisku pozostanie. Czy Pan wie co mówi, Panie Tusk? Po takiej deklaracji można oczekiwać, że Kamiński zostanie odnaleziony najwcześniej w grudniu 2010. Oczywiście w Pałacu Prezydenckim.

Cały ten cyrk to i tak wina Hanny Gronkiewicz Waltz. Warszawa w korkach, to i komunikacja międzyludzka szwankuje. Zwłaszcza na szczytach władzy.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka