Szybko wyszło szydło z worka - Układ boi się Julii Pitery bardziej niż Mariusza Kamińskiego. W końcu nikt szefowi CBA samochodów w powietrze nie wysadzał, żadne nieprzyjemności nie stały się także udziałem służbowych minihelikopterów. A tu BOOM!
Z podobnymi wypadkami mieliśmy do czynienia w latach 90. Wtedy niewygodni politycy szczególnie często mieli problemy z odpaleniem (nomen omen) swoich wehikułów. Szczególnie zagadkowy jest casus Jarosława Kaczyńskiemu, który omal nie zginął w przygotowanym przez najlepszych fachowców (już w Irlandii) wypadku samochodowym. Sprawa do dziś nie została rozwiązana, choć pytania narzucają się same. Bez odpowiedzi pozostają choćby kwestie: gdzie w Polsce można jechać 160 km/h i jakim cudem ukrywającą się opozycję ciężkich lat 90. stać było na auto z kierowcą?
Na szczęście nietykalna Julka nie zraża się drobiazgami i przygląda rządowym wydatkom. Co większe sumy podkreśla wężykiem, odnotowując na marginesie rozrzutnika. Warszawskie ptaszki ćwierkają, że najwięcej minusków zgromadził jak na razie Tomasz, niegdyś chodziarz światowej sławy, obecnie L. I po co Pani Julia tak się męczy? Toż już od lat o bezpartyjnym - znowu nie wiadomo jakim cudem - ministrze pisze się to i owo w nie najlepszym kontekście, wystarczyło zrobić prasówkę. Dopiero potem obowiązkowo konferencję. Myśleć, nie powtarzać błędów poprzedników!
Inicjatywa z pewnością spodoba się antykorupcyjnemu i taniopaństwowemu PiS, tak jak i następny pomysł PO z dzisiejszego dnia. Połączenie NIK z CBA to przecież jawny ukłon w stronę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i próba poprawienia atmosfery w Pałacu. Ktoś - wszyscy się domyślamy, że Julka - przypomniał sobie sukcesy NIK za kadencji dzisiejszego Prezydenta. Afery czmychały z Polski w podskokach. Piękne czasy, łza się w oku kręci... Dziś ma być tak samo, odzyskana służba ma działać sprawnie i z klasą Lecha Kaczyńskiego. To będzie! Dodatkowym atutem jest to, że skrótu nie trzeba zmieniać, a pełna nazwa wymaga kosmetycznych poprawek: Najwyższa Izba Korupcji też brzmi nieźle.
Na razie jedynym dzisiejszym sukcesem PO z nieujawnioną rolą Julii Pitery w tle jest skazanie Andrzeja K. Mimo to cieszmy się, nie co dzień stary komuch idzie do paki! Nie komuch z PiS, dodajmy dla uszczegółowienia.
Jak tu nie lubić poniedziałków?


Komentarze
Pokaż komentarze