Jeśli potwierdzi się ta wiadomość:
Niemcy, by rozwiać polskie obawy, że Rosja wykorzysta gazociąg do szantażu energetycznego, proponują modyfikacje w swoich przepompowniach gazu na gazociągu jamalskim. - W sytuacji kryzysowej gaz można by tłoczyć do Polski z Niemiec i Europy Zachodniej - mówił Steinmeier.
Sikorski odparł, że zdania o gazociągu nie zmienił, ale chce o niemieckich propozycjach rozmawiać. Jego poprzedniczka Anna Fotyga z PiS odrzucała rozmowy w tej sprawie.
powtarzam, jeśli się potwierdzi, a za deklaracją pójdą długoterminowe umowy i jasno określone warunki brzegowe takiej "interwencji" - najlepiej podpisane także w Brukseli - to okaże się, że PO w dwa tygodnie zrobiła więcej dla naszego bezpieczeństwa energetycznego niż PiS przez 2 lata.
Nieźle. A zważywszy na jakże niewygodną klęczącą pozycję, bardzo dobrze.
Przykro mi, ale wszystkie Norwegie, Kaukazy i inne karty energetyczne są może i dobrymi pomysłami, ale w polityce wewnętrznej. Ciemny ludu patrz, nie dajemy sobie dmuchać w kaszę, dzięki naszym słowom tryśnie ropa na 20 metrów. I będziem bezpieczni. No niestety, w krótkim terminie rurka z Zachodu to jedyny możliwy do zrealizowania pomysł. Długofalowo - elektrownia atomowa.
Z uporem maniaka wracając do gazociągu bałtyckiego - on dopiero ma powstać. Sporo kosztuje, chwilę to potrwa. Gwarancja przesyłu z zachodu niwelowałaby ew. ryzyko zakręcenia kurków po jego wybudowaniu. W najgorszym wypadku możemy kupować - choćby rosyjski gaz - przez zachodnich pośredników. Drogo? No pewnie, ale bezpieczeństwo kosztuje...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)