Kawa się parzy, na szczęście w czajniku zostało trochę wody z wczoraj, a ja próbuję obejrzeć coś w telewizji. Telewizor się zepsuł, ledwie co go kupiłam za świąteczną premię. Full wypas, technologia plazmowa, siaka owaka, wszędzie śnieży, nawet głosu nie ma. TVN Style - ciemno, TVN 24 ciemno, Cartoon Network - tak, zgadłeś - ciemno. Może to protest dziennikarzy? Przeciw aresztowaniu tego, no jak mu tam, chwila, Sak..., już wiem, Sekielskiego. Jest obraz! A, to publiczna Jedynka, nie oglądam. Zaraz, co to takiego? Mężczyzna w mundurze, w tle polska flaga, czyta z kartki. Z twarzy podobny do prezydenta, podgłaśniam: dla dobra Rzeczypospolitej Polski zdecydowałem się na ten krok... I jeszcze napis: na żywo z Lizbony, o co chodzi?!?
Wyłączyłam zdegustowana. Też go nie lubię (razem z bratem!), ale to już przesada. Gdzie się nie obejrzysz, czego nie włączysz, tylko żarty z głowy państwa. Niezbyt wybredne. I to gdzie, w TVP! Będzie ktoś jeszcze mówił o służalczości Pati? Puszcza się... takie rzeczy, pozwala żartownisiom miksować obecnego prezydenta z tym generałem, co mi Teleranek wtedy odebrał. Ohyda. Cycków co prawda prawdziwych na pewno nie ma, ale czy jest aż taka zła? Ups. Piszę to Tobie w głębokim zaufaniu, to mój prywatny osąd, nie do publikacji, nie mów nikomu...
Ira pojadł i chce siku. Idziemy na spacer, ciepło go ubrałam, ma taki uroczy sweterek. To dziwne, ale nie spotkałam nikogo z sąsiadów, a i w parku pusto. Nikt nie biega, nie spaceruje ze zwierzakami. Nawet wariatów i żebraków z ławki przy fontannie nie widać. Ira smutny, jego "ukochana" się nie pokazała. Wyrywa się, czmycha w gąszcz. Ech, męskie humory... Gonię za nim, potykam się, wywracam. A nade mną przeskakuje... czołg. Dasz wiarę? Mrugnęłam, raz, drugi, obraz nie zniknął. Przede mną jechał najprawdziwszy czołg, najprawdziwszy polski czołg. Miał nawet lufę!
Zemdlałam. Ocucił mnie Ira, jego język wędrujący po całej twarzy. Z trudem wstałam, szumiało mi w głowie. Rozejrzałam się wokół. Obok w zaspie leżał jakiś facet. Nagi. Przystojny, muszę mu to przyznać. Duży, pięknie zbudowany. Zrobiło mi się ciepło..., nie pytaj, Ty już dobrze wiesz gdzie, Ty świntuszku... Przypominał tego aktora z Austrii, tylko o dwadzieścia lat młodszego. Tyle, że nie miał ręki, z kikuta wystawały mu jakieś druty, a i z okiem było coś nie tak. Mrugało złowieszczo, czerwono, ramię się poruszyło. Uciekłam.
Teraz piszę Tobie ten list. Nie pójdę dziś do Sejmu, mam w d... głosowania. Nie wiem co myśleć. To musiał być sen. Też słyszysz łomotanie do drzwi? To tylko sen...


Komentarze
Pokaż komentarze