Mały suplement do tekstu Łukasza Warzechy.
Było to kilka lat temu. Chyba w 2005, może rok później (ale raczej nie). W każdym razie czerwiec albo lipiec czyli ulubiona pora związków górniczych do najeżdżania Warszawy (zimą wolą ogłaszać pogotowia strajkowe - ma to pewnie jakiś związek z hossą sezonu grzewczego).
Późne popołudnie. Jeszcze gorąco, ale słońce powoli zniża się do horyzontu. Wracam do domu - blok stoi naprzeciw kopalni, która ma w nazwie Wujek, ale nie jest to prawdziwy Wujek - z ulicy dojazdowej do gruby wyjeżdża wypasiony (przepraszam, ale to słowo pasuje najlepiej) autobus. Ja i kumple zdziwieni: skąd tu takie cacko? Za bajtla to się do Reichu takimi nie jeździło... Tajemnica wyjaśniła się kilkanaście metrów dalej, na przystanku autobusowym mamrotał coś do siebie w sztok pijany związkowiec. Co prawda nie pamiętam czy miał przy sobie obowiązkową biało czerwoną flagę i resztę górniczego ekwipunku, ale wyglądał na naprawdę znużonego. Pewnie dzielnie się sprawił tego dnia pod Sejmem.
Nie mam aż tak skrajnego podejścia do związków zawodowych jak Warzecha. Są przydatne, w niektórych wypadkach - niestety - niezbędne. Ale są sytuacje w których związek zmienia się w rodzaj korporacji czy wręcz mafii. Nieprzypadkowo używam tego terminu - sformułowanie mafia węglowa jest bardzo modne ostatnio. Używa się go głównie w ograniczonym znaczeniu, najczęściej w stosunku do aktualnego przeciwnika politycznego i zupełnie pomija inne aspekty problemu.
Oprócz polityków (wszelkich maści, obawiam się), zawodowych dyrektorów od węgla, prezesów spółek prywatnych działających na terenie państwowych kopalń, jest jeszcze jedna grupa nacisku, współtworząca - oczywiście jedynie hipotetycznie - mafię węglową. Związki zawodowe. Jest ich czasem po kilkadziesiąt na każdej kopalni, część z nich ma Solidarność w nazwie. I również nie są zainteresowane zmianami. Posada to posada!
Jeśli Tusk się ugnie/ugiął - nie zdziwię się, ani nawet nie będę miał wielkich pretensji. Wszyscy się uginali. Wobec górników każda RP jest nadzwyczaj solidarna...


Komentarze
Pokaż komentarze