Starożytny wąż, którego symbolika jest odczytywana na różne sposoby w różnych kulturach i przez różnych autorów. Mnie fascynuje jako symbol powtarzalności, rzeczy, sądów, czasu, ludzkich zachowań...
W polityce też ma rację bytu. O tyle, że pewne postawy, chwyty i reakcje i tu są niezmienne. Jednak cyklicznie, wraz z wyborami, zmieniają się aktorzy wypowiadający swoje kwestie. To co jeszcze tydzień temu było emploi Niesiołowskiego dziś staje się rolą życia Gosiewskiego. I odwrotnie.
Czytam Rybitzky'ego, czytam Rolexa i znajduję nie tylko potwierdzenie tej prawidłowości. Pierwszy ma pretensje do rządu, że zamiast rządzić zajmuje się przeszłością, a drugi wieszczy bodaj zgubę narodową, stan wojenny i inne takie. Skąd ja to znam?
Albo taki Lecha Wałęsa. Od jesieni 2005 cyklicznie, mniej więcej raz w miesiącu, wieszczył koniec świata z winy Kaczorów . I mniej więcej do 21 października był idiotą, kretynem, Bolkiem. Dziś nadal bredzi w swoim stylu i co? Stał się specjalistą, wytrawnym politycznym lisem, graczem? Co się stało?
Czy Panowie Rybitzky i Rolex naprawdę nie pamiętają? Jak odpowiadano na wszelkie zastrzeżenia względem PiS owskiego rządu? Na pretensje, że babrze się w przeszłości? Albo że psuje demokrację? Co pisano o pielęgniarkach? Że górnicy kilka razy ogłaszali pogotowie strajkowe? Że wejście do Schengen podpisała i przygotowała poprzednia ekipa?
Może rzeczywiście nie pamiętają? Bo jak inaczej tak bardzo cieszyła by ich retoryka Jacka Żakowskiego z ostatnich dwóch lat, że aż sami w niej zasmakowali? Bo jak może im się podobać niszczenie dysków... u Jakubowskiej? Bo jak może im się podobać straszenie groźnymi dla demokracji Kaczyńskimi i ich czołgami z, powiedzmy, marca 2007?
Mały eksperyment:
Warto zaznaczyć, że mało mnie interesuje, co Ziobro naprawdę robił. Po pierwsze dlatego, że nawet jeśli prowadził nielegalne działania, to skierowane przeciw ludziom, których trzeba zniszczyć na wszelkie sposoby. A po drugie – niezależnie od jego ewentualnej winy i tak byłby podejmowane próby dyskredytacji. Jak nie takie, to inne.
Ciekawe ile osób się na mnie obrazi jak w miejsce "Ziobro" wpiszę "Dzierżyński"?
No cóż, wszystkie rewolucje są jak węże, zjadają własne...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)