Co jest najlepszym gwarantem fachowości w pięknym kraju nad Wisłą? A raczej kto? Głupie pytanie, przecież to od razu jasne!
Dlaczego Mariusz Kamiński jest lepszym fachowcem od Julii Pitery? Bo jest mężczyzną? Oby nikomu tak szowinistyczne myślenie do głowy nie przyszło! Bo z wykształcenia jest historykiem, a nie polonistką? Cieplej, ale to jeszcze nie to. Najlepszym dowodem fachowości ministra jest to, iż został laureatem tytułu „Człowiek Roku Gazety Polskiej”. Czyż istnieje na tym padole łez właściwsze grono do uhonorowania czyjejkolwiek fachowości? A wśród redaktorów pewna znajoma twarz...
Rzecz jasna i minister Legutko jest zdecydowanie lepszym ministrem od każdego innego możliwego, a zwłaszcza od jakiejś tam Hall. Wczoraj, dziś, jutro i popojutrze. To proste: Czy można jej ekipę w jakiejkolwiek mierze porównać z ekipą Ryszarda Legutki? A w tej drugiej ta sama postać, właśnie z samurajską skromnością wypina pierś...Aż żal, że Paliwoda nie wypowie się o resorcie sprawującym pieczę na budownictwem. A mógłby, w końcu w przerwie - na szczęście dla rozwoju myśli intelektualnej w Polsce krótkotrwałej - między doradzaniem Legutce, a pracą w "Gazecie Polskiej" zajmował się "dorywczo wykończeniami". Zna się i na tym jak nikt! I jak widać, chętnie nawet z ministra zrobi fachowca...
A najlepiej to skierować go do wszystkich (ministerstw). W try miga zrobi z Polski nie tylko Irlandię, ale jeszcze drugą Japonię. I znajdzie czas by coś odkrywczego wrzucić (na blog rzecz jasna).


Komentarze
Pokaż komentarze (1)