Jeśli to Jarosław Kaczyński wydał polecenie zagłuszania pielęgniarek, może nawet trafić do więzienia - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski w programie Ranni Politycy w Radiu TOK FM.
(...)
Ćwiąkalski zastrzegł, że nie zamierza o niczym przesądzać, czeka na zakończenie postępowania prokuratorskiego.
(...)
Jak dodał, prokuratura mogłaby zwrócić się do pielęgniarek, by te poddały się badaniom lekarskim. "Wszyscy wiemy, że mówi się o szkodliwości używania telefonów komórkowych - to tutaj to natężenie było odpowiednio większe" - uważa.
(...)
Ćwiąkalski zapewnił, że już na początku tygodnia będzie wiadome, czy prokuratura poczeka na wniosek Polkomtela, czy też zajmie się sprawą z urzędu.
[tradycyjnie gazeta.pl]
Jak widać, rzeczywiście wszystko w dziejach powtarza się jako farsa, także jeśli i pierwotnie było farsą. Czyli mamy do czynienia z farsą drugiego stopnia. Nie, to nie są cytaty z poprzedniego ministra podle wtłoczone w usta Ćwiąkalskiego. Minister Ćwiąkalski wypowiedział je z własnej - nieprzymuszonej jak mniemam - woli. Pewnie jest nawet dumny ze swej dociekliwości...
Drogie PO, nie prościej byłoby sklonować Ziobrę? Pewnie i taniej...
Do dymisji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)