adas wraca nowe adas wraca nowe
15
BLOG

Odliczanie

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 3

Któż to w 45 komunizm sprowadził na ziemię nieskalaną? Żydzi, komuniści, zdrajcy... One. Na pewno nie Polacy.

Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej? Co za głupie pytanie? No przecież 6 milionów. Słownie: Sześć. Kto skończył podstawówkę, ten wie. Sześć. Wie więc i Premier Kaczyński, który kilka miesięcy temu wprawił w popłoch Niemców przypomnieniem tej oczywistości. Słusznie wprawił. Dobrze tak Teutonom.

Cóż dokładnie podręczniki z ostatnich 60 lat twierdzą? Kłamliwe, lewacko-liberalne, podział wprowadzają: z tych sześciu milionów trzy to Żydzi. Trzy, czy nie za dużo? Powiedzmy dwa, ok? No dwa. Zginęli, chlip. Nasi ludzie. Przyzwoitość może i by nakazywała doliczyć żydowskich pensjonariuszy Katynia i syberyjskich kurortów, ale pierwsze primo: takich nie bywało, drugie primo: Sowietów kwiatami witali. Moja polska to wina, że ich jakiś Czukcz tankietką po pijaku rozjechał?

Z Żydami sprawa względnie prosta. Mówili jakimś dziwnym językiem, krzyżem się nie żegnali, asymilować nie chcieli, z hitlerowcami przy Zagładzie współpracowali, komunistów świętowali, ale nasi są i ich nie oddamy. Rachunek musi się zgadzać. 6 milionów. No chyba, że jakimś cudem wojnę przeżyli, ale to zupełnie inna sprawa. 6 milionów. Kłopoty zaczynają się dalej. Jak liczyć?

Ot, takie Tuski. Trochę by się ich uzbierało. Na Śląsku, Kaszubach, Mazurach. Za Hitlera ginęli. Na wschodzie i zachodzie, czy też w AK (Afrika Korps). Obywatele polscy, pfu. U Morela też marli jak muchy. Folksdojcze parszywi i fałszywi, za Hitlera, pfu! Liczymy?

Teraz komuniści, swołocz jedna. Ci z KPP i AL. Komuchy antypatyczne, antypolskie. No i berlingowcy rzecz jasna, żołnierze przeklęci na ruskich bagnetach Polsce ku Jej zgubie przywróceni. Szuje parszywe, polskich patriotów mordujące. Nie lepiej nad Oką zginąć było? Ci którym ta sztuka się udała - nasi są!

Wywód błyskotliwy ten w tym miejscu zakończyć by można? A co z Litwinami, Białorusinami i Ukraińcami? Weźmy takiego młodzieńca spod Lwowa, rocznik powiedzmy: dwudziesty. Biedak. W kampanii wrześniowej mógł zginąć. Na Sybir zostać wywieziony. W Armii Czerwonej lub partyzantce walczyć. Powstanie warszawskie pacyfikować. Monte Cassino (jak wszyscy z tej notki...) zdobywać. Ale najpewniej nasz Ukrainiec na Wołyniu w potyczce z naszymi leśnymi słusznie zginął. Więc liczymy.

Zaraz kończę, tylko wspólnie zastanówmy się jeszcze, co z Polakami, których w koncentrakach za kryminalne przestępstwa umęczono? Godni są? Albo z gejami i lesbijkami... No, jako Polacy do obozów trafiali, ale Polak-ciota-bohater, jak to brzmi? Głupio... Może ustalmy, że liczymy za pół?

Wniosek z powyższego wywodu tylko jeden być może: w większości ginęły one. Może i w 2/3. Ale i tu PRLowska wersja historii, przez Agorę usilnie promowana, nadal obowiązuje, choć fałszywa. Dobrze, że wreszcie mamy prawdziwych historyków, instytuty różnorodne specjalne, już oni zweryfikują propagandowe brednie.

Zweryfikują?

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka