adas wraca nowe adas wraca nowe
23
BLOG

inna zimna wojna/użyteczny męczennik

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 1

Lata osiemdziesiąte dwudziestego wieku. Krajem rządzi wojskowa dyktatura, mającą oparcie w pobliskim mocarstwie. Sytuacja jest nieakceptowana przez sporą część, jeśli nie większość, społeczeństwa. Jednym z symboli oporu, trochę przypadkowo, staje się charyzmatyczny duchowny. Wygłasza kazania które są w niesmak rządzącym. Zostaje zamordowany. Jego pogrzeb zamienia się w wielotysięczną manifestację.

Znacie? Przeczytajcie raz jeszcze.

24 marca 1980 salwadorski arcybiskup Oscar Romero ginie z ręki zamachowca. Zostaje zastrzelony podczas odprawiania mszy świętej. Dzień wcześniej wygłosił płomienne kazanie, skierowane głównie do wojskowych. Padły w nim m.in. następujące słowa:

W imieniu Boga, w imieniu ludu umęczonego tak długim cierpieniem, którego skargi wznoszą się do niebios i każdego dnia są większe, proszę was, błagam was, rozkazuję w imieniu Boga - zaprzestańcie represji.

(...)

Bracia, jesteście z tego samego ludu co i my. Zabijacie waszych braci wieśniaków. Człowiek może wam kazać zabijać, ale więcej dla was musi znaczyć prawo Boże, które mówi: „Nie zabijaj". Żołnierz nie jest zobowiązany do posłuszeństwa, które jest sprzeczne z prawem Bożym. Niemoralne prawo nie obowiązuje nikogo.

W pogrzebie hierarchy bierze udział ponad 200 000 ludzi. Zostają ostrzelani, w tumulcie ginie kilkadziesiąt osób. Tak jak za zamachem na pasterza, tak i za strzelaniną stoją szwadrony śmierci.

Romero nie jest pierwszym duchownym zamordowanym w czasie wojny domowej. Nie jest także jedynym duchownym wskazującym na okrucieństwo i zbrodnie popełniane przez juntę wojskową. Próbuje interweniować u prezydenta Cartera, niezbyt serdecznie zostaje powitany w Watykanie. Po jego śmierci Kościół zasłania się polityczną neutralnością.

Ponad dekadę później Salwadorczycy podejmują starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Romero. Nie znajduje się on na zbyt zaawansowanym etapie - jednym z problemów jest ponoć niemożność wykazania, iż arcybiskup poniósł śmierć za wiarę.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka