adas wraca nowe adas wraca nowe
395
BLOG

Mniejszość polska w Niemczech

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 57

Co rusz powraca jako straszak na rząd w Berlinie. Co bardziej genetycznie patriotyczni politycy przy każdej polsko-niemieckiej awanturze martwią się prawa mniejszości polskiej w Niemczech. Właśnie mniejszości, a nie Polaków - co byłoby bardziej zrozumiałe. Pojedyncze wyroki sądów niemieckich, zwłaszcza rodzinnych, są dla obywateli polskich przykre i po ludzku niesprawiedliwe. Choć, tak przy okazji, czy ktoś zajmujący się problematyką zbadał jak rodziców-obcokrajowców traktuje nasz wymiar sprawiedliwości?

Ale tutaj jest mowa o mniejszości! Z tego co kojarzę, mniejszość to grupa ludności pochodzenia nie dominującego w danym państwie, od wielu pokoleń zamieszkująca tereny do tego państwa należące (przynajmniej aktualnie). Najczęściej przywileje są ograniczone do danego terytorium, a w bardzo rzadkich wypadkach status quasi mniejszości mogą zyskać duże grupy emigrantów politycznych.

Jednak pomysły by za mniejszość uważać także emigrantów zarobkowych (i nadać im prawa "tradycyjnych" mniejszości) uchodzą za lewackie wymysły i kolejny dowód na głupotę laickiego Zachodu. Ustępującego dyktaturze politycznej poprawności. Dotychczas. Bo dziś podobnymi propozycjami zasypują nas politycy związani z prawą stroną sceny politycznej. I to bardzo prawą.

Zastanówmy się kto by miał robić za mniejszość polską w Niemczech. [Myślę. Myślę. Myślę. Już wiem!]. Jedynie chyba polscy (polskojęzyczni?) emigranci zarobkowi jeszcze z zaboru pruskiego. Głównie do Zagłębia Ruhry. Wszystkie te Szepany, Tilkowskie, Juskowiaki czy Kelbasy*. Tak, ich można traktować jako mniejszość polską, choć też raczej po fakcie. Zresztą dosyć prężnie w dwudziestoleciu międzywojennym działały różne polskie organizacje, głównie w oparciu o tę falę migracji.

Inni "Polacy" w Niemczech? Można tu wliczyć ludzi przenoszących się za granicę po plebiscycie? A może bezrobotnych przesączających do fabryk, kopalń, hut przemysłu startującej do wojny III Rzeszy w latach trzydziestych, głównie z Górnego Śląska? Rozbitków po drugiej wojnie światowej, a obywateli polskich w roku 1939? I których, tych co walczyli za Hitlera, czy tych którym Stalin nie pozwalał wrócić? A może wręcz "wypędzonych"? (To nie żart, zaraz do tego wątku wrócę). Kolejne fale wypuszczane z Polski na podstawie polsko-niemieckich umów? A może w końcu emigrację - de facto - zarobkową z lat 80.?

To naprawdę nie jest żart. Bo mam dziwne wrażenie, że dobry ("późny") "wypędzony" to ten który zakładałby mniejszość polską w Niemczech, a zły to ten, który chce dostać dom po rodzicach w Katowicach. Nieważne, że wyjechali na tych samych papierach - np. volkslistach z czasu wojny - że mają identyczny status prawny, a nawet polskie obywatelstwo.

Stąd w rojeniach patriotów bierze się potencjalnie potężna milionowa mniejszość o której prawa trzeba walczyć. I dla dobra polskiego interesu narodowego lepiej nie zastanawiać się czy nie są to aby "wypędzeni"...

---

Aha, Polska przyznała za duże prawa mniejszościom (czyli w zasadzie niemieckiej)
po 89 roku. Nie potrafi egzekwować porozumień. A i widać tu brak logiki. Bo jak można być mniejszością i czerpać z tego korzyści, posiadając przy tym dwa, nawet nie obywatelstwa, a paszporty?

*Autentyczni reprezentanci III Rzeszy i RFN w piłce nożnej z lat 30.-60.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka