Jak się okazuje listy otwarte i protestacyjne nie zostały ostatecznie zrehabilitowane w ostatnim półroczu. Mimo tego, że krążyło ich sporo, a to w obronie WSI (pardon, komisji likwidacyjnej bodaj), a to Redaktora Sakiewicza i Redaktor Gargas, to jednak nadal są passe. Jak i autorytety. Tak więc pozostaje tylko ostrzec wszystkich uczciwych ludzi - nigdy nie podpisujcie żadnego badziewia z apelami, jak szlachetne w założeniach by nie były!
Ale ja nie o tym. Czytam sobie Girzyńskiego i umieram ze śmiechu, ale i przyznaję mu rację. O zgrozo... No dobra, nie potrafiłem się opanować zwłaszcza przy sformułowaniuzasłużoną instytucję naukowo – badawczą, bo to jak na Placu Czerwonym - rowery znikają, a co słowo to przekłamane.
IPN nie jest ani zasłużoną, ani naukowo-badawczą, jest tylko instytucją. (Nie)wiadomego przeznaczenia. Było tak przed rewolucją oralną, było w jej czasie, i będzie jeszcze długo. I nie jest to nawet tak, że nie wierzę w szczerość intencji, warsztat itp. przynajmniej niektórych pracujących w niej ludzi, choćby tych radykalnych i ideologicznych, z którymi kompletnie mi nie po drodze. Rzecz w tym, że to kolejne z długiej listy ciało niby niezależne, a de facto polityczne, o niejasnych możliwościach, kompetencjach, usytuowaniu itd. To nie jest do końca placówka badawcza (choćby się Girzyński na ... ekspertyzy powoływał), ale też nie jest to sąd, ani archiwum. Aha, politykom żadnej opcji, nawet tym niby przeciw, to tak naprawdę nie przeszkadza. Jak w każdym podobnym przypadku liczą, ze kiedyś będzie pod ICH władzą.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że ten list jest kuriozalny. Jak można protestować PRZED? Aż się prosi o przypomnienie reakcji na reakcje na (też przed wydaniem) książki Grossa. Wtedy to było niepoważne, no nie? Najpierw trzeba przeczytać, a dopiero potem komentować, no nie? I w ogóle - przeczytać... Sygnatariusze zresztą czynią niedźwiedzią przysługę Wałęsie czy też Bolkowi, bo ta jakby pośrednie potwierdzenie, że coś na rzeczy jest. Jeszcze jedno jest śmieszne - po dwuletnich utyskiwaniach na sposób odczytywania rzeczywistości przez Kaczyńskich i spółkę, na nadmierne polityzowanie wszystkiego i spiskową wizję dziejów - kierują się tą samą logiką.
Cmentarzysko słoni. Chyba mam szczęście - nigdy nie czułem się związany emocjonalnie z Wałęsą, Michnikiem, Macierewiczem, Kaczyńskim czy nawet Tuskiem. Takie zas.... pokolenie. I może bym się ucieszył, gdyby słonie przeniosły się w końcu do krainy wieczny6ch łowów albo przynajmniej emeryturę... Gdyby nie jedno. Młodzi nie lepsi. Nie tylko zadbają by spory i haki nie umarły, ale są jeszcze bardziej cyniczni. Podczepią się pod każą legendę i kontrlegendę, byle tylko wyciągnąć co się da. I tu wracamy do Girzyńskiego...i jego klonów w każdej partii. I nie tylko partii...


Komentarze
Pokaż komentarze