adas wraca nowe adas wraca nowe
20
BLOG

Kataryna, ja i ja

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 10

W głośnym wywiadzie z Kataryną najciekawszy jest następujący fragment:

Patrzę, co się porobiło z ludźmi na forach internetowych, którzy jeszcze kilka lat temu mieli te same poglądy na aferę Rywina co ja. Dziś cieszą się, że przeszukują dom Bączka, kpią z weryfikacji WSI, klaszczą Dukaczewskiemu. Platforma Obywatelska rzeczywiście dokonała cudu, bo przywróciła tym ludziom stan świadomości sprzed Rywina. Dukaczewski powinien być im wdzięczny."

Pewnie dlatego najciekawszy, bo zahacza i o mnie. Nie bezpośrednio. Na wiadomym forum minęliśmy się (mówi mrówka do słonia...), ale zdania na aferę Rywina mieliśmy podobne. Musieliśmy mieć. Choć pewnie mnie zabolało mniej. Dużo mniej.

Bo nigdy nie miałem złudzeń co do SLD, ale też nie potrzebowałem (potrzebuję?) komuchów jako usprawiedliwienia, punktu odniesienia, w roli etatowego wroga. Sprawcy wszelkiego zła na tym świecie. Można odnieść wrażenie, że warunku koniecznego dla istnienia nie tylko radykalnej prawicy. Nigdy też żaden Michnik nie był moim guru, a co rusz pojawiające się tezy o konieczności kształtowania mas, nie wiem czy mnie śmieszą, czy są obraźliwe. Na pewno anachroniczne, z tak ponoć bardzo nielubianej minionej epoki.

Wracając do cytowanego akapitu. Ja też mogę zapytać, ale trochę inaczej: co się porobiło z ludźmi na forach internetowych, którzy jeszcze kilka lat temu mieli te same poglądy na aferę Rywina co ja, a w latach 2005-2007 bez problemu akceptowali tworzenie Kontrywinlandu?

To ta sama mentalność i prawie bliźniaczy mechanizm. Sporo o tym mówi choćby gradacja sloganów funkcjonujących w tym czasie. W hierarchii najpierw stała rewolucja moralna, a dopiero potem naprawa państwa. Bo rzecz w tym, że po dojściu do władzy okazuje się że mechanizmy państwa (te nieformalne też) wcale nie są takie złe, no chyba że przeszkadzają w zagarnięciu jej jeszcze więcej.

Ok, mogę założyć, że ludzie maźnięci (chociaż pewnie mam zupełnie inną definicję akceptowalnego umoczenia) przez komunę muszą odejść. Od służb, przez spółki skarbu państwa i media po uniwersytety, korporacje i Sejm. Ale jeśli w to miejsce bierze się biernych miernych wiernych, nie zmieniając przy tym zastanego mechanizmu ani nie wprowadzając innych zabezpieczeń poza tymi, że nowo mianowani nie są esbekami, więc będą uczciwi i sumienni i nie będą nadużywać władzy, to ja dziękuję, postoję.

Kataryna myli się jeszcze w jednym miejscu. Otóż to nie jest świadomość sprzed Rywina. To jest świadomość po Kaczyńskim, jeśli mamy używać nazwisk. Na wiele rzeczy, które Platforma czyni dziś, nie mogłaby sobie pozwolić jeszcze dwa lata temu. Ani na tak bezczelny PR (na polskim gruncie to wynalazek PiS z kampanii 2005, przypominam), ani na bezpłciowość kolejnych ministrów, ani nawet na koalicję z PSL.

Rzecz w tym, że tak jak wielu ludzi straciło złudzenia w 2003, tak podobna liczba w 2006. [Działa tu także efekt wejścia do Unii oraz rewolucji informacyjnej związanej z netem] ... Bielmo spadło z oczu. Przez poprzednie 3 lata (a może i 17) byliśmy karmieni propagandą, że postkomuniści są winni wszystkim złym rzeczom w Polsce. I wystarczy odsunąć ich od władzy, przycisnąć na innych polach, a wypaczenia, błędy i Bóg wie co jeszcze przejdą do przeszłości, bo wreszcie będą rządzić/zarządzać/dyskutować ludzie nie tylko to potrafiący, ale jeszcze honorowi i nieskazitelni. Z dobrym pochodzeniem. Prosta logika rodem z hollywoodzkiego westernu (nie anty- czy lat 90.) : przyjdą dobrzy kowboje, wybiją złych czerwonoskórych, a wokół fortów prężnie rozwiną się miasta (nawet jeśli akcja toczy się na pustyni).

I co? Lewicy nie ma. A tzw. prawica robi dokładnie to samo co ona, różnica taka że jedna skrajnie ideologizując swe posunięcia, a druga odcinając się od wszelkich ideologii. Co Pan/i wybiera? Tak, człowiek był kiedyś naiwny i wierzył w cu..., przepraszam, w utopie. Dziś - na szczęście? - nabiera zgubnego przekonania, że w sumie na całym świecie jest podobnie. Tyle, że nie wszędzie mają komuchów i (spóźnionych) opozycjonistów. Czy to taka wielka różnica?

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka