adas wraca nowe adas wraca nowe
19
BLOG

Kompleks Kataryny (2)

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 3

Jak widać nie tylko ja go mam, ale nawet sam redaktor Warzecha:

Żeby było jasne - jeśli wspominam tutaj w kilku przykładach o blogerce, której wywiad wywołał zamieszanie, to chodzi mi o generalną zasadę. Przeciwko niej konkretnie nic nie mam i niczego jej nie zarzucam. Taki sposób myślenia jest mi obcy. Dlatego jej imię zastępuję „X".

Ale jakoś nie poczułem się lepiej. To urocze X...

Praktycznie nigdy nie zgadzam się z główną ideą tekstów Kataryny, z reguły z interpretacją, czasem (choć przyznaje - i tak rzadziej niż bym chciał) z przedstawionymi faktami. Ale Ją szanuję - za upór, ciężką pracę i wyrobienie sobie pozycji, ze wszystkimi plusami i minusami takiej postawy.

Naprawdę, Panie Redaktorze Warzecha, można było napisać ten tekst bez zachłystywania się pojęciem Zakonu (ale to Pańskie, więc rozumiem samozachwyt), a już na pewno bez uporczywego tykania Kataryna i nawet tego nieszczęsnego Palik... ups to rozpęd, Paliwody.

Bo główna teza jest interesująca i - co ważniejsze - prawdziwa. "Niezależne dziennikarstwo" jest w tym kraju rozumiane jako takie w którym wspiera się linię ulubionej partii (gdyby tylko czytelnika...), a najlepiej z tą partią współpracuje. Parasol, najlepiej rządowy, uznaje się za konieczny i właściwy... do czasu aż skończy się "okres przejściowy " ... tylko kiedy się skończy? Zawsze będzie jakaś bitwa do stoczenia, bo nie wygrania przecież.

Oczywiście nie mam na myśli GW czy Polityki pisząc "niezależne". Przynajmniej nie tylko...

A jak pięknie lekceważy Pan internet...

Ma Pan rację, po okresie zachłyśnięcia się nowością, dziś już widać, że jeszcze długo tradycyjne media będą głównymi rozgrywającymi świata mediów. Ale nawet one nie mogą już dziś funkcjonować bez internetu. I nie chodzi tylko o kanały zdobywania/przekazywania informacji. Ale o samą technikę/logikę pisania. Dziś nawet papierowy przekaźnik musi być "multimedialny". Wskazywać odnośniki w sieci, reagować na fakty/reakcje w niej znalezione... A jak pięknie ułatwiło się pisanie na podstawie zagranicznych czasopism, znaczy sie witryn - na szczęście nie nazywamy tego plagiatem, a korzystaniem ze źródeł.

Ale w sumie pracuje Pan w gazecie, która ma jeden z gorszych serwisów internetowych w tym kraju (biorąc pod uwagę główny rynek medialny chyba tylko bezpośredni konkurent wypada pod tym względem gorzej). Choć i tak widać postęp...

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka