W dniu wczorajszym w stacjach związanych z Mariuszem Walterem przez pół dnia trwało publiczne polowanie połączone z takąż nagonkę na wysokiej rangi urzędnika Ministerstwa Zdrowia. Z wątpliwej prawdy, kłamstw i półprawd przyrządzono koktajl zdolny zniszczyć najsilniejszego.
My, Niżej Podpisani, domagamy się by uszanowano obywatelskie prawo do domniemania niewinności i nie ferowano przedwczesnych wyroków. Prosimy by zachowano umiar w dożynaniu watahy oraz aby nikt - zwłaszcza media - nie zatracił obiektywizmu przy relacjonowaniu sprawy.
Osobnym tematem pozostaje wiarygodność autorów materiału, który wywołał całą aferę czy raczej "aferę". Zarówno Panu K. jak i duetowi S&M zdarzały się wpadki w podobnych sprawach. Wątpliwości musi budzić opieranie oskarżeń o zeznania jednego jedynego świadka, z problemami natury osobistej i nie tylko. Czy to nie zaprzeczenie demokracji i jej podstawowych wartości?
Mamy do czynienia z bezwstydnym i niespotykanym medialnym atakiem na rząd. Zasadnym więc się wydaje pytanie: kto zlecił realizację materiału? Czy niesławny Milan S. nadal pracuje w ITI? Dopóki ta, jak i inne wątpliwości, nie zostaną wyjaśnione, proszę do "rewelacji" TVN podchodzić z ostrożnością.
Z wyrazami szacunku
[zachowano pisownie oryginalną]


Komentarze
Pokaż komentarze (3)