Proszę wybaczyć mi pompatyczny, i chyba nie pozbawiony wydźwięku sarkastycznego, tytuł. Jednak na marginesie sprawy, która mnie kompletnie nie interesuje, przyszła mi dokładnie ta myśl do głowy. W sumie powinniśmy się cieszyć. Obecne polowanie z nagonką, słuszne czy nie to inna sprawa, to jeden z najciekawszych i najbardziej przewrotnych dowodów wolności i niepodległości.
Od ponad trzystu lat tak dostajemy (jak widać po użytym czasie teraźniejszym i dla mnie obecna normalność jest... nienormalna) po du..., że naprodukowaliśmy się świeckich świętych, oj naprodukowaliśmy. A o świętych to tylko dobrze. No i powstawały hagiografie, na szukających kochanek, nieślubnych dzieci i carskiej renty, sypały się ino gromy. Nie po to krew przelewalim i na placach boju ginęlim, by źle o nas pisano, cokolwiek nielogicznie grzmieli różni moraliści i spóźnieni prorocy. Największe głupstwo wystarczyło z sarmacką fantazją i Polską na ustach popełnić, by wszystkie, hmmm, niedociągnięcia, zostały przemilczane.
Na i mamy panteon bohaterów, co to ładnie umierać potrafili, a jeszcze chętniej i częściej - innych na śmierć wysyłać. Bohaterów-idiotów. Bohaterów-szaleńców. Bohaterów-nie z własnej woli. Bohaterów-mitomanów. Bohaterów-przypadkowych. Zawsze nieskazitelnych. Pisać źle nie można, bo trza dać odpór Moskalom, Prusakom (jakoś nie bardzo Austriakom), hitlerowcom, komunistom. Duch w Narodzie zginąć nie może, nie z powodu różowej podwiązki, ani japońskich koneksji. Może gdzieś na marginesie, półszeptem, w małym nakładzie?... Nie, nie teraz, nie gdy walczymy...
Wielcy politycy. Wielcy patrioci. Wielcy geniusze. Przegranych spraw. Ale o tym sza, cicho sza...
Boże spraw, byśmy nie dożyli czasów, w których będziemy III RP podobnie wspominać. Michnik tylko o tym marzy... I ten złoty róg, złoty... sznur?


Komentarze
Pokaż komentarze