adrisor adrisor
105
BLOG

Polityka energetyczna po zbójnicku

adrisor adrisor Polityka Obserwuj notkę 0

Polityka energetyczna to coraz bardziej palący problem dla nowych państw, które nie zdążyły zdywersyfikować dostaw energii z Rosji. Do tej pory państwa członkowskie UE prowadziły samodzielnie politykę energetyczną nie oglądając się jedne na drugich. Od pewnego jednak czasu można dostrzec próby wspólnych działań. Nie ma tego dużo z racji tego, że wbrew obiegowym opiniom Rosja jest bardziej uzależniona od dostaw energii do UE niż Unia od Rosji. Nie oznacza to też ochrony unijnych słabeuszy. Przykład Nord Stream-u jest pouczający. Trzeba jedna zaznaczyć, że przegrane w demokracji wynikają zwykle z tego, że przeciwnik jest lepszy i silniejszy ekonomicznie, o ile oczywiście zachowane zostaną reguły gier rynkowych. W energetyce jednak rynek jest czymś hybrydalnym, na poły państwo i prywatny inwestor w jednym.

Bardzo napięty budżet Federacji oraz położenie geograficzne sprawiają, że Rosja ma bardzo ograniczone możliwości zmiany kierunków sprzedaży swoich surowców energetycznych w krótkim i średnim okresie czasu. Próby uczynienia tego po kilku dużych projektach inwestycyjnych Gazpromu oraz konieczność modernizacji rosyjskiej armii, raczej wykluczają taki scenariusz na kilka lat. W tym czasie powinniśmy coś zrobić ze swoimi łupkami, bo dzieje się z nimi coś niedobrego. Ale czy potrafimy?

Traktat Lizboński pozwala na wspólną politykę UE oraz państw członkowskich, a prezydent Unii oraz jej Minister Spraw Zagranicznych mają obowiązek występować wobec państw trzecich i dbać o interesy energetyczne Unii. Wzrasta też rola Komisji Europejskiej, która nawet wynegocjowała dla Polski korzystniejsze ceny gazu niż rząd Najjaśniejszej. Niemniej Rosja będzie oczywiście próbowała swoje uzależnienie minimalizować. Odbywać się to będzie kosztem słabych, przy grach obu stron na osłabianie procesu integracji, bo oczywiście nie tylko UE, ale Federacja też się integruje i to z nie mniejszymi problemami, niż dojrzalsza demokratycznie oraz przebieglejsza w grach politycznych UE, co słychać i widać na przykładzie Ukrainy.

Polska w tych grach należy do grona słabych z dwóch powodów: po pierwsze udało się ją skutecznie podzielić oraz nie zrealizowała projektu modernizacyjnego, o czym świadczy zażartość sporów ideologicznych oraz fakt, że ponad połowa ludności kraju zagrożona jest ubóstwem, a reszta, bez dwóch procent, ponad to ubóstwo z ledwością wystaje.

Rosyjskie minimalizowanie polegać będzie na jak najgłębszym dzieleniu i jak najdłuższym uzależnieniu najsłabszych od dostaw swojej energii. Jak to w praktyce działa widać na przykładzie gazowych negocjacji Waldemara Pawlaka zakończonych podpisaniem umowy o dostawach dwukrotnie większej niż nasze potrzeby ilości gazu po najdroższych w Europie cenach i przejęciem połowy udziałów w spółce zarządzającej siecią przesyłową. Klapa, której z konieczności w milczeniu przyglądała się ponad połowa ludności zagrożona ubóstwem, wraz z resztą wystającą ponad to ubóstwo, nie licząc wąskich elit transformacyjnych.

Na siłę sklejona koalicja PO i PSL miała dwa odrębne interesy i jeden wspólny cel, jak na partie polityczne przystało – utrzymać się przy władzy. Interes PO polegał na jak najszybszym prywatyzowaniu (cukierki, cukierki, komu cukierki) i integracji niewidzialnych łapek europejskiego tygrysa, a PSL-u na konserwowaniu wiejskich układów. PSL oczywiście stoi nie tylko sądami powiatowymi, ale przede wszystkim zakładami eksportującymi żywność. Nie trudno był przewidzieć, że Rosjanie ostro zabiorą się za takiego negocjatora pokazując jak łatwo zamknąć rosyjskie rynki na polską żywność. Pawlak wiedział o tym i jak zbity pies kulił ogon myśląc jednocześnie, że wysokie ceny za otwarte rynki, to nie jest takie złe, a i zaszkodzą też panoczkom z miasta, co wzmocni pozycję PSL przy obsadach stanowisk. Zapewne dziwił się, iż PO przystała w końcu na to, co jemu wydawało się pogrążać miasto i dźwigać wieś. Nie wiedział jednak, że Tuska pragnieniem było definitywne podkopanie materialnych podstaw realizacji tak znienawidzonych przez PO koncepcji samostanowienia, głoszonych przez opozycję, bo na czym miałaby budować ten swój nacjonalizm? na długach i wieloletnich pętach zobowiązań! Na krótką metę wygrał i Pawlak, i Tusk. Zyskała też Rosja i Nord Stream, bo dodatkowa partia zamówień uczyniła projekt ekonomicznie opłacalnym i świetnym interesem politycznym. Polski projekt integracji najpierw środkowej Europy, a później wciągnięcia w to Ukrainy i Białorusi,chociażby для того, чтобы поддержать разговора upadł. W tym czasie Rosja i UE głęboko się zintegrują.

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka