Pewna Kopacz
Pewna Kopacz wskroś mieszczańska
Nie lubiła być bezpańska.
Nie dlatego, że się bała,
Bo to w sobie coś już miała.
Nie dlatego, że malusia
Wspominała wciąż tatusia,
Lecz że łaska wciąż jest pańska.
Zakręciła się gdzie trzeba.
Ani obca jest jej gleba
Przetrząsana tak subtelnie
By osłonić coś rzetelnie.
Siedzi teraz w foteliku
Fiku-miku przy stoliku.


Komentarze
Pokaż komentarze