Pewien ze WSI Komorowski
Bardzo lubił być beztroski.
Żyrandolem oświecony,
Gość nad wyraz ten wielbiony
Przez nadwornych kancelistów
I canina eloquentia swych chórzystów,
Brudne miewał czasem myśli,
Że mu w końcu to się wyśni,
Spadająca z nieba Tutka,
Co gdy kiedyś gdzieś poleci,
Na kawałki się rozleci.
Taki to był Komorowski
Uśmiechnięty i beztroski,
Gdy wróg jego już bez mocy
Odpoczywa w zimnej nocy.
WSI Tajniny lud go cenił,
Bo on na nic by go nigdy nie zamienił.


Komentarze
Pokaż komentarze