Większośc amerykańskich (Amy) oficjałów twierdzi, że Snowden to zdracja. I chcieliby go dopaść. Być może oficjały uważają jedno, ale twierdzić muszą drugie. Może nawet w Białym Domu zafundują sobie kolejny odcinek o dzielnych morsach, co zbawiają świat likwidując Bin Snowdena. W tym kontekście warto jednak przypomnieć im, jak to z naszą opozycją (Opy) ochraniali komunistów po 89. Po dwudziestu latach transformacji jesteśmy tam, gdzie Niemcy były tuż po wojnie, a do tego mamy największe rozwarstwienie społeczne w UE oraz elity gotowe sprzedać wszystkich i wszystko, byle tylko wesoło żyć. A Snowden to z pewnością humanista i może nawet brał przykład z tego, co niezwykle humanitarne Amy z Opami robiły w Polsce dla pokoju w 89. Pokój niechaj będzie wieczny. Behold the handmaid of the USA; be it to me according to your word. Niechaj więc dalej wybaczają, czego im serdecznie z całego serca życzymy.
94
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze