Jan Paweł II za chwilę będzie świętym. Dlaczego tak szybko? Jest to wyjątkowa sytuacja również dlatego, że w drodze do błogosławieństwa, posiadający całą moc instytucjonalnego Kościoła, walczył o solidarne społeczeństwo i przegrał. A to, co się stało w Polsce, skąd w świat z dobrą nowiną miała ruszyć Solidarność i gdzie przez 15 długich lat od upadku komunizmu starał się społeczeństwo to budować, musi stanowić jego porażkę.
Osiem lat po jego śmierci Polska jest krajem mocno rozwarstwionym, z wskaźnikiem Giniego poniżej przyzwoitości. Po 1989 roku znacznie wzrosła nierownomierność rozkładu dochodów z pracy i jest obecnie bardzo wysoka. Generałowie stanu wojennego celebrują hucznie swoje urodziny wznosząc toast głównie za tych, co kłócą się o to, czy ich osądzić, czy nie. Sawicka niewinna. Z filarów, dróg i kolei wyciekają miliardy do prywatnych kieszeni ludzi płacących podatki za granicą, a niepełnosprawny chłopiec musi odbywać karę długoletniego więzienia za czyny, których świadom nie mógł być.
W powietrzu gęsto od przewałek, tewałek (TW) i tefaunów. Kłótni nie ma końca. Nie tylko o to jaki cel miał Jezus. Chciał zmienić świat? Czy też postanowił zmieniać wyłącznie losy ludzi, po tym jak umrą i trafią do nieba, gdyż na ziemi spełniali powinności przez Jezusa wskazane. Hierarchie wolą tę drugą interpretację. Wygodniejszą i łatwiejszą, bo wystarczy tylko przypominać. A to wsród przeciwników Kościoła stanowi dowód na to, co głosił Samuel Goldwyn, że trudno powiedzieć kto najlepiej zarabia na tajemnicy misterium, doktorzy praw czy teologii? Goldwyn jako przedsiębiorca filmowy badał solidnie rynek tajemnic i zarobił na nim sporo pieniędzy.
Jednocześnie obok tego wszystkiego toczy się coraz dostatniejsze życie hierarchów Kościoła potrafiącego protestować w obronie własnych przedsięwzięć, ale już nie w obronie niepełnosprawnego chłopca. Kościoła potrafiącego budować świątynie ze składek biedaków i niezdolnego do stworzenia nawet najmniejszej spółdzielni, choć posiada spore zasoby ziemi, której sam nie uprawia. A przecież spółdzielczość i samopomoc to działalność inspirowana nauczaniem społecznym Kościoła (po encyklice Leona XIII Rerum novarum), prowadzona często z zaangażowanym udziałem księży, nastawiona na solidarne wspieranie materialne ludności i stałą troskę o rodziny. Kościoła przekładającego spokój unijnych dopłat do ziemi nad wspólne z biedakami interesy ku ich pokrzepieniu i nauce. Kościoła protestującego przeciwko umowom śmieciowym i polityce antyrodzinnej, ale nie realizującego własnej polityki antyśmieciowej lub polityki prorodzinnej wśród zatrudnianych przez siebie pracowników. A nie jest ich wcale mało.
Spółdzielnie? I co jeszcze? Dasz palec, to będą chcieli rękę! I tak bez kokńca. Będą domagać się nie wiadomo czego, i jak anglikanie żądać nie tylko sprawozdań z polityki inwestycyjnej swojego Kościoła, ale również chcieli budować jej etyczny wymiar1. O, nie!
Z takiego upadku niewątpliwie podnieść może wiernych tylko święty. Stąd tak szybka kanonizacja.
1Kościół Anglikański opracował zasady etycznego inwestowania posiadanych zasobów i stosuje je od wielu lat oraz publikuje sprawozdania na ten temat.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)