adrisor adrisor
451
BLOG

Amazon, mobbingowa dżungla i media cz. 3

adrisor adrisor Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

Amazon wydaje się przesiąknięty społecznym darwinizmem. Bentham, Hayek, Friedman, Sachs uzasadniają jego niezbędność jako coś naturalnie spełniającego prawo podaży i popytu. Tamci to teoretycy. Jeff Bezos to praktyk. Amazon to przykład szybkiego wzrostu struktury, która praw tych przestrzega i uwzględnia ich naturę w swoich działaniach.

Wnętrze WRO2 mogłoby świadczyć o czymś mocno socjalistycznym: hasła na ścianach przypominają miniony okres: zaufanie, kreatywność, oszczędność; kamizelki kadry z napisem „chętnie pomogę”; nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie lidera. Naturalny kamuflaż predatora cen, który uszczęśliwia masowego konsumenta?

Receiverki stoją przy swoich stanowiskach rozmieszczając do kontenerów towar, który waterspiderzy rozwiozą w miejsca, z których zabiorą je stowerzy. Pojemniki oznaczone są kodami identyfikującymi pliki zawierające towary również oznakowane kodami. Receiverka skanuje pojemnik, który w skrócie stanowi unikalną nazwę pliku, do którego zostaną przyporządkowane skanerem przedmioty. Stower rozpoczynając rozmieszczanie towarów skanuje pojemnik, później przedmiot z pojemnika i na końcu kod lokacji po trudach poszukiwań wolnego miejsca. Centralny komputer porównuje plik receiverki z plikiem stowera, jeżeli coś się nie zgadza trzeba to wyjaśnić i przerwać rozmieszczanie towarów, przerywając jednocześnie wyścig z kolegami o normę! Ponieważ trzeba ich później dogonić, to zaradniejsi zrzucali taki wózek i brali następny jeszcze bardziej wypasiony, a mniej zaradni stali w kolejkach do wyjaśnienia takiej sprawy.

Skąd zaradniejsi wpadli na taki pomysł. Czyżby wszechmocna natura? Tak! O ile w jej grono włączymy istoty spoza wroc2, czyli Polaków pracujących w magazynach Amazona w Anglii, Niemczech i Holandii, których sprowadzono do pomocy. Szybko potworzyły się naturalne grupy na zasadzie, a to się podliżę, czyli strzelę z ucha (proszę p. on siada na wózku, a tamten powiedział …) lub postawię piwo na dyskotece, albo co innego oddam w dobre ręce! Tamci przekazywali im wiedzę trikową, a human-resources mający duże biuro na pierwszym piętrze wro2, kiwali głową nad starą jak świat prawdą, że są zawsze lepsi i gorsi. Mając surowiec za 12,50 zł w samym środku Europy, gdy po bokach kosztuje trzy razy tyle, czym się martwić? Co tu poprawiać? Po wizycie jakieś top menedżerki zniesmaczenie spoglądającej na kilkuset pracowników przepychających się w tłoku, najpierw po odbiór posiłku (7 stanowisk), a później do kasy(4), aby zapłacić złotówkę, resourcowi przedłużyli w tym dniu przerwę o kwadrans. Próbowali coś zrobić z tym tłokiem w stołówce na półgodzinnej, niepłatnej przerwie, ale nie wychodziło, więc zrezygnowali z kas. Tłok mniejszy i  złotówka do przodu!

Dla receiverek Amazon urządza konkursy na to, która zapakuje do pojemników najwięcej towarów w ciągu godziny. Czy wygrywały najsprawniejsze? Zazdrosne koleżanki twierdziły, że najbardziej wytapetowane i wymalowane. Nie wiadomo ile w tym prawdy, ale wygrywające stuzłotowy bon miały nieziemskie wyniki: 1500 przedmiotów na godzinę, druga 1400 a trzecia 400. Tysiąc pięćset na godzinę to na minutę 25. Co dwie i pół sekundy do pojemnika musiał lądować przedmiot. To jest szczyt możliwości skanera (zeskanowanie, zapisanie w pliku i sygnał zwrotny dźwiękowy o końcu operacji zajmują trzy sekundy w odpowiednio u/wi-fi/onym miejscu). Program zawiera możliwość zbiorczego wpisania ilości jednolitego towaru, ale najpierw trzeba się upewnić, że jest on oznakowany tym samym kodem, co nie jest rzeczą oczywistą nawet dla tak samo wyglądających przedmiotów w mdłym świetle. A do tego, czym mniejszy przedmiot, tym mniejsze litery kodu. Trudno to nazwać konkurowaniem, raczej fuksem. Naturalnie, takie rzeczy też się zdarzają. Gdyby trzymać się darwinistycznych porównań moglibyśmy powiedzieć, że miała miejsce mutacja genetyczna. Ujmując rzecz indywidualnie, nie gatunkowo, mutacja jest rzeczą złą, gdyż nie jest skorelowana z aktualnymi wymogami środowiska. Przenosząc to na amazońskie realia powiemy, że nabycie cechy dalece przekraczającej przeciętną zdolność zapełniania pojemników, oscylującą w granicach od dwustu do czterystu na godzinę, nie uwzględnia wąskich gardeł: rozmieszczania (stowerzy) i wysyłania (pikerzy). Szybkość zapełniania pojemników na receivie powinna odpowiadać możliwości rozmieszczania i wysyłania towarów oraz zależy od ilości zamówień. Inaczej powstaje chaos. Rzecz to jasna i prosta i daje się wyliczyć. Ale w świecie darwinistycznym byłby to akt kreacji inżynieryjnej. Po co więc te konkursy? Oczywiście im więcej markowych tysiąc pięćsetek gotowych na wszystko, tym mniej pozostałych dwóch, trzech i cztero-setek i więcej w nich niepewności. Ale jak tu przekazać gen tysiąc-pięćsetki?

Ogłoszenie tak odlotowego wyniku przez zakładowe głośniki zapachniało Orwellem. A pewnej Baśce z receivu (wszyscy powinni tutaj być na „ty”) na stołówce, gdy zelżały kolejki i już tak bardzo nie trzeba było się spieszyć, zapachniało: „*ierdolonym *urwiarzem”, czyli niejakim Markiem, rozdającym na receivie robotę. Czy to prawda i prowokacja w jednym? Czy też niekulturalna reakcja małomiasteczkowej furiatki? Stefanowi podoba się w Amazonie. Na budowach płacą mniej, gonią tak samo i jest zimno.

Ile wyzwań i sprzeczności niesie z sobą globalna firma. Nic więc dziwnego, że w tym układzie human-resourcese chcą wiedzieć jak najwięcej.

Jak? O tym w następnym odcinku!

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo