adrisor adrisor
213
BLOG

Rosyjska biurokracja z podziękowaniem dla polskiej

adrisor adrisor Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Car Aleksander III po śmierci swojego ojca, liberalnego jak na tamte czasy Aleksandra II, który zginął w zamachu, wzmocnił też z tego powodu rolę biurokracji i państwa. To samo uczynił Władimir Putin po przejęciu władzy od Borysa Jelcyna. Obydwaj odwołali się do państwa i biurokracji. A pośrodku tego mamy biurokrację socjalistyczną dziedziczkę biurokracji stalinowskiej. Czym była więc biurokracja stalinowska i jej socjalistyczna dziedziczka zainstalowana również na terytoriach przez ZSRR podbitych?

Wczesna biurokracja carska wypracowała standardy kwalifikacyjne tzw. Tabele Pozycji i obowiązków jakie spełniać powinni członkowie korpusu. Tabela zawierała 14 kategorii od najwyższego kanclerza, radcę rzeczywistego tajnego i tajnego radcę do pisarza kolegialnego. Zadaniem korpusu była centralizacja władzy wokół cara i jego politycznego zaplecza. Dobór kadr ograniczano do szlachty. Katarzyna Wielka podzieliła kraj na 50 guberni, a te na inne jednostki.

Państwem rządził car a Senat Rządzący, powstały w roku 1711 wspomagał władcę w tym dziele. Dzielił się na departamenty z oberprokuratorami. Pełnił funkcje sądu najwyższego, organu stanowiącego prawo, kontrolującego administrację, zarządzającego finansami, a także doradczego i opiniodawczego dla cara. System carski rozbudował instytucje kontrolne i śledcze: fiskalne z oberfiskałem i generał –rewizorem oraz prokuratorskie z generał-prokuratorem (od ok. 1722 r.), a także Tajną Radą. Carowie nie ufali nikomu, a tajna policja śledziła objawy "nieprawomyślności". W guberniach i powiatach rozbudowano struktury policyjne i sądowo-administracyjne. Na straży systemu stali oberpolicmajstrzy w miastach gubernialnych, horodniczowie w miastach mniejszych, komendanci w placówkach garnizonowych. Wśród innych urzędników carskich niższego szczebla funkcje sprawowali: prystawi, strapczy, policmajstrowie, komisarze, atamani, kamerierzy, rentmeisterowie, czy prowiantmeisterzy.

Współczesna administracja rozpoczyna się w Rosji od powołania w 1802 r. ośmiu ministerstw. Sprawy jednak biegną jedynie efektywnie w śledzeniu nieprawomyślności. Reszta jest chaotycznym przemieszaniem absolutyzmu z demokracją. I tę upadłościową masę przejmują w 1917 roku komuniści. Nowa władza i nowa prawomyślność nie musi tworzyć nic nowego poza oznakami i umundurowaniem.

Partia zajęła miejsce Rządzącego Senatu z 1711 r. Biurokracja partyjna oraz poszczególne szczeble administracji centralnych, narodowych i lokalnych tworzyły oddzielne regulacje całkowicie zawisłe od często tajnych regulacji i dyrektyw partyjnych. Prawomyślność dominowała nad efektywnością, a jedyną nagrodą za wspieranie represji, gułagów i czystek była korupcja dozwolona dla pewnego szczebla działaczy i jednocześnie uzależniająca ich od aparatu władzy. Był to rodzaj cesarsko imperialnej łaski dla zasłużonych aparatczyków z wyraźnym podkreśleniem konieczności bezgranicznej lojalności dla woluntaryzmu władzy robotniczej, której legitymizacja była równie nieuchwytna jak boże namaszczenie władzy cesarskiej.

Aparatem władzy było kierowane przez pierwszego sekretarza biuro polityczne partii wyłaniane przez komitet centralny partii. Jednak po II WŚ elementem zależnej biurokratycznej potencji została również objęta Europa Środkowo-Wschodnia. Tak jak po rozbiorach Polski rządzący nią klasyfikowani byli według Tabeli Pozycji (TP) jako figury trzeciego i czwartego rzędu, tak po II WŚ podobnie było z władcami Polski oraz ich kontynuatorami.

Aż do 1985 r. sprawami zagranicznymi kierowano z trzech poziomów: Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz wewnętrznego departamentu partii odpowiedzialnego za wizerunek na użytek zewnętrzny polityki zagranicznej partii, mającego do dyspozycji wszystkie tajne służby działające w ZSRR. Powstała również koordynująca wszystkie partie robotnicze w krajach podległych ZSRR struktura Międzynarodowego Departamentu Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, która przejęła wszystkie zadania Kominternu. Departament wspomagał finansowo bratnie partie oraz je kontrolował. Wydawał miesięcznik Problemy Socjalizmu i Pokoju. Pracowało w nim sto pięćdziesiąt osób. Szefem był Borys Ponomariow, który w hierarchii TP byłby tajnym radcą rzeczywistym zarządzającym zagranicznymi aktywami ZSRR, do których również należała Polska zarządzana przez PZPR.

Zastąpienie Dobrynina przez Szewardinadze zapoczątkowało okres  przebudowy radzieckiej biurokracji. Logistyka i koordynacja systemu zawodziły i wiedział o tym Andropov. Trzeba było zrobić coś, co Gorbaczow nazwał pierestrojką. Tym co niszczyło system, była niemożność legitymizacji ofiar poniesionych w trakcie budowy socjalizmu w relacji do rezultatów. Bezsens ofiar. Czynnik ten stanowił esencję korupcji postaw i orientacji ideologicznych członków partii. Ten sam czynnik zdecydował o upadku caratu. Tak jak carat mógł uratować Stołypin (Orlando Figes, Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1918 – 1924), tak Andropov mniemał, że mógłby uratować komunizm oczyszczając skorumpowany aparat partyjny i przekazać władzę Gorbaczowowi, którego promował. Andropov po śmieci Breżniewa szybko rozprawił się z bawełnianym gangiem będącym symbolem niebywałej korupcji. Szybko też jednak umarł. Nie wiadomo też dlaczego tak szybko upadł Gorbaczow. Być może nie godził się na rolę jaką odegrał za niego Jelcyn.

Jelcyn wprowadził znaczną autonomię lokalnych elit partyjnych pozwalając na legislacyjne swobody, z których zrodziły się nie tylko sprzeczności, ale również fortuny oligarchów. Putin i jego administracja fortuny te mieli legitymizować odbudowując, po okresie chaosu, imperialne centrum. Po drugiej kadencji powrócili aparatczycy i biurokracja partyjna, o której marzyli Andropow z Gorbaczowem. Zmieniło się środowisko, w którym aparat funkcjonuje. Nie zmienił się charakter i cele biurokracji, która przy pomocy innych, bardziej nowoczesnych narzędzi kontroluje państwo i społeczeństwo. A co z aktywami zagranicznymi KPZR?

Warto i należy pytać czy wszystkie aktywa zagraniczne Międzynarodowego Departamentu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego zostały utracone? Czy nadzwyczajne straty Krauzego i Kulczyka oraz zniesienie przepisu o działalności na szkodę własnej firmy mogą być dyskretnym przejmowaniem zysków ze starych kapitałów?

Biurokracje stanowiły fundamenty faszyzmu i komunizmu. Niemiecką biurokrację symbolicznie rozliczono w procesie Eichmanna - człowieka od rozkładów jazdy pociągów zwożących więźniów do niemieckich obozów śmierci. Radzieckiej nie rozliczono. A w cieniu chińskiej biurokracji prosperuje północnokoreańska. Biurokracje są treścią współczesnych systemów opresji, których symbolami potworności są Hitler i Stalin.

U nas ci biurokracji nie brakuje. I rosła ona w siłę przez ostatnie osiem lat. Rozbudowująca tenże aparat liberalna Platforma Obywatelska zapewniła jej ochronę przez wybór czterech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie uwzględniono żądań opozycji, aby uczynić to po wyborach. Oznacza to, że są w trybunale swoi i swojscy. Jest to symbol państwowej ruiny.

Wypełnianie przez przerośniętą państwową biurokrację funkcji rozwojowych w Polsce jest niemożliwe ze względu na brak skutecznego przywództwa politycznego, umiejętności budowania strategicznych planów działań publicznych, zdolności mobilizowania zasobów koniecznych do realizacji zadań oraz stwarzania możliwości do systemowego i organizacyjnego uczenia się. Biurokracje centralne i lokalne nie posiadają umiejętności twórczej adaptacji przeobrażeń zachodzących w społecznościach, z którymi raczej walczą niż je wspomagają. Genetycznie predystynowane do przerostów,  biurokracje nie dostrzegają konieczności zmian w swoim otoczeniu. Żyją z wytycznych i regulacji. Im ich więcej tym lepiej. Państwo polskie splecione biurokratycznymi więzami z oligarchią to byt dryfujący w kierunku peryferii, co grozi stagnacją i ograniczaniem podmiotowości w stosunkach międzynarodowych. Inną też sprawą jest to, ile tej oligarchii związane jest wyłącznie z prokurą aktywów byłego Międzynarodowego Departamentu KPZR.

Oczywiście o takiej biurokracji i jej pomnażaniu nasi polityczni przeciwnicy nie powiedzą nic złego. Pochwalą i orderów przypną parę.

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo