adrisor adrisor
335
BLOG

Nie bójmy się podpalacza Stefana – PO Conana

adrisor adrisor Kultura Obserwuj notkę 2

Lubię przekąsić swoje małe Conieco o poranku. Później zasnąłem. W króliczej dziurze zrobiło się straszno. A królik zaczął czytać mi Rogera Cotterrella,  Law, culture and society : legal ideas in the mirror of social theory.

Mocujemy się nie tylko z TK, ale również z opowieściami występujących w TV naukowców, którzy są przekonani, że istnieje jedna tylko prawdziwa kultura, reszta to obciach i faszyzm, który prowadzi do dyktatury. Jedno jest tylko prawo, które oni po-stanowią. A gdyby spojrzeć na to np. przez pryzmat socjologii prawa, nie męcząc ich innymi, których nie lubią?

Nie jest to stara dyscyplina. Jednak nie tak świeża, aby naukowcy występujący w telewizjach nie mogli o niej nic powiedzieć. A w szczególności jak kultura kształtuje system prawa, a prawo jak broni interesów, tych którzy kulturę urabiają, nie raz po łokcie w pianach i profitach.

Eugen Ehrlich pionier tychże badań twierdził, że prawa nie kształtują prawnicy czy sędziowie, ale społeczeństwo jako takie. Duża część prawników uważa swój świat za zamknięty obszar procedowania norm i regulacji. Z tej perspektywy Eichmann byłby ofiarą.

Ponieważ społeczności jak i prawa nie da się zdefiniować w jednym zdaniu, Jurgen Habermas proponował, jako obszar badań socjologii prawa, ustawiczne napięcie pomiędzy faktami i uznawaniem ich za prawdziwe (facticity and validity -faktualność i walidacja). Faktualność prawa to jego systemowy przymus. Natomiast walidacja to normy, wartości spójnie wplatane w horyzonty tego czego społeczność oczekuje i pożąda.

W naszych telewizyjnych połajankach naukowców i wysokich rangą redaktorów, faktualność różna od multikulturowej, jest ohydą społeczną zamkniętą w moherowy beret, ponurym preludium faszyzmu. A dlaczego już nie komunizmu, chociaż ofiar i szaleństwa w nim dwa razy więcej niż w faszyzmie? Naukowcom zaczynającym swoje kariery w komunie nie wypada krzyczeć w ten sposób. Byli robotnicy są też pokazywani w połajankowych telewizjach. Krzywonos i Frasyniuk poprzebierani w liberie, krzyczą, że nie po to walczyli z komuną, aby teraz ktoś miał im te liberie zabrać.  

Są tam łatki faszyzmu i komunizmu i żadnej próby facticity and validity. A przecież Habermas to uznany europejski autorytet lewicowej multikulti.

Biegający od jednej do drugiej telewizji nasi naukowcy, nie mają już chyba czasu na nic innego. Tak intratne są połajankowe kontrakty, tyle interpretacji do przeczytania, trendów i wiatrów wiejących do rozpoznania, że nie sposób przebrnąć przez gąszcz, no i szkoda czasu na czytanie. A poza tym, po cóż narażać się na dysonans poznawczy i moralny, co mogłoby odbić się w znaczący sposób na rodzinie i znajomościach.

Źródła prawa są różne: lokalne, regionalnych autonomii, państwa, międzynarodowe, religijne i zwyczajowe. Nie istnieją w próżni, tylko w społecznościach złożonych z indywiduów ufających sobie wzajemnie. Państwo za czasów PO w ujęciu jego chwalców stanowiło prawo wzorowo dopasowane do liberalnych ideałów. Państwo za rządów PiS będzie prawo psuło, bo nie jest dopasowane do liberalnych potrzeb PO. I chociaż wielość źródeł, rozwiązań i potrzeb jest duża i skomplikowana, to jedne tylko prawa po-stanowienia będę zawsze słuszne. Z po-słusznymi trzeba się zderzyć. Nie należy się tego bać. Może otrzeźwieją zanim zaczną płacić podpalaczom.

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura