W poście http://adusitatus.salon24.pl/650769,adam-michnik-czujka-czy-szczujka-demokratyczna pytałem o to czy Adam Michnik to będzie czujka czy szczujka demokratyczna. Po kilku miesiącach okazuje się, że jednak to szczujka, choć zarzekał się, że będzie tylko czujką alarmową demokracji.
Z jego kilku miesięcznej czujnej działalności widać jasno, że nie straszna mu wojna. Choć nie mówi o tym otwarcie, to jednak jest takim naszym malutkim Bertrandem de Born, którego Dante umieścił w piekle, bo szczuł na innych. Ezra Pound przypomniał jego pieśń „Pochwała wojny” w swojej sestynie Altaforte, przerabiając ją trochę.
Czyżby Michnik chciał usłyszeć pochwałę wojny w wydaniu De Moher? Mogłaby brzmieć tak
Pochwała wojny kawalera de Moher
(w oparciu o Sestynę Altaforte w tłumaczeniu Jerzego Niemojewskiego)
Do diabła z tym zgniłym okrągłostołowym pokojem, cuchnie nim od dawna.
Upadły młocie i w sierp zaklęci wielbiciele „ludzi honoru”,
Nie ma to jak wojna, gdy miecz o miecz uderza,
A gdy widzę złoto sztandarów, popielice i czerwień w zwarciu z nami,
I pola szerokie syci karmazyn,
To serce raduje się i duszę napełnia odwaga.
Latem gorącym wręcz nie posiadam się z radości,
Gdy nawałnice mordują ziemi stęchły spokój,
A błyskawice w czarny nieboskłon miecą karmazyn,
A zagorzałe gromy ryk toczą na swej lutni,
A wichry świstem w pierś „ludzi honoru” przez chmury przesłon medialnych walą,
A wskroś i wszędzie po rozszczepionych zasłonach, Mohera miecze klaszczą.
Dosyć łatwo przedzierżgnąć się z czujki w szczujkę. Ale czy łatwo zamienić moherową babcię na kawalera de Moher. Adamie bój się Boga! Niech diabli wezmą „ludzi honoru”.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)