PlacówkA. - SłówkA.
Kot goni myszę, a ja piszę
2 obserwujących
4 notki
2207 odsłon
  689   0

Marysia, Królowa Dworca

Klinika Lalek  - arch. 2010
Klinika Lalek - arch. 2010

   Ile ma lat?  Marysia nie pamięta. Jakim była dzieckiem? Marysia też nie pamięta. Ale pamięta bajkę o królewnie Śnieżce, którą chętnie opowiada: -* ...  dawno, dawno to było, była sobie  królewna Śniżka i miała takie śliczne perło  i sukienkę złotą,  piękną. I taka była ładna i zgubiła swój kakofelek...i był ślup. Piękny on był, jechali karetą do domu, do pałacu i było tak pięknie... * - wzdycha Marysia.

Tę bajkę musiała  usłyszeć w Domu Dziecka, może w Sławnie.

   Kiedy skończyła osiemnaście lat, zaczęła sobie radzić sama. Wędrowała z miasta do miasta, najczęściej pociągiem. Dworce były jej domem. Tam zawsze ktoś dawał jej coś  do zjedzenia, lub kilka  groszy, a zima można było przysiąść przy dworcowym kaloryferze.

  Tam też znajdowała przyjaciół * ...jeszcze gorsze bidy niż ja, o choćby ten Piotrek bez nóg. Nie ma nikogo i żebra pod kościołem. Brudny jest ...i pije. No, a co ma robić? - Ja też piję. Ale denaturatu, to nie! Jak Boga kocham ! Bo to jest trucizna! Wiem. I grzech. - Piwko, czemu nie. Jedna pani dala mi wczoraj dwa piwka... Jedno dałam Piotrowi *.

  Na szczecińskim dworcu Marysię wszyscy  znali.  W zielonych spodniach i żółtym swetrze, z opadającą na oczy burzą skołtunionych włosów, tanecznym krokiem omijała śpieszących się  pasażerów, śpiewając bardziej barytonem niż altem:

                                                                        ...Kukułeczka kuka

                                                                           ku - ku - ku - łeczko

                                                                           nie licz, nie liczę kiedy

                                                                           mam się ożenić...

 Taka zobaczyłam ja pierwszy raz.W ręku zawsze torby z jedzeniem uzbieranym przez cały dzień  od dobrych ludzi .* - Wie pani, to dla tych bid. Bo chłopy są jakieś nieporadne. No choćby ten, Krzysiek. On niedługo chyba umrze. Wciąż kaszle i kaszle. Jak nie przyniosą mu jedzenie, to nie je.Wczoraj przyniosłam mu ciepły swetr. Dała mi jedna pani *.

  Marysia, Marysia, Królowa Dworca-  tak napisali podobno w gazecie.  Bo ja tu jestem od bardzo dawna i wszyscy mnie znają.I chyba lubią mnie, bo jestem wesoła.

  Któregoś dnia Marysia znalazła dom. Bez drzwi i okien. Murowany. Kiedyś była tu mala stacja. * Wszystkie chłopaki się tam przeniosły z dworca. Przyjechała policja, ale nas nie wyrzucili *.

   A gdybyś Marysiu dostała własne mieszkanie ? - * To ja  bym się w nim zamknęła i nikogo bym nie wpuściła. Czasem  to jestem bardzo zmęczona i głowa mnie tak  swendzi . Chyba pójdę do tych sióstr z Kamkuty. One są bardzo dobre, ale chcą mi obciąć włosy...bo mam wszy...no, chyba pójdę, odpocznę...a włosy mi odrosną*.

  Marysiu, który mamy rok ?* - Który? No, nie pamiętam...1951 - nie? 70 - nie? - nie pamiętam ! Mamy rok 2005... Oooo - naprawdę. No, niemożliwe. Jak ten czas leci....

  - Czasem idę posiedzieć do kościoła. Tak, bo Bóg istnieje. Jest dobry, bez Boga nie ma życia, naprawdę !*.

   Marysia, Królowa Dworca umarła kilka lat potem. Okoliczności jej śmierci nie są znane. Nikt nie wie gdzie jest jej grób. Nie znaleziono też korony.

Agata Foltyn




Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale