Powoływać się na Kościuszkę, posługiwać się jego imieniem, zachwycać się nim i solidaryzować się z jego ideałami może każdy bezkarnie, bez konsekwencji i kosztów. Bo Kościuszko nie żyje. Kto solidaryzuje się ze mną, musi płacić wysiłkiem, męką, trudem, ofiarą z wolności, z życia. Kiedyś, gdy mnie już nie będzie, będę miał także miliony równie zapalczywych i podobnie nieryzykujących wielbicieli
Józef Piłsudski w rozmowie z Wieniawą, grudzień 1915 r.
…. Dlatego też nic od siebie nie będę tu pisał. Tyle tylko, że panowie posłowie i pewnie też niektóre panie posłanki uczcili wczoraj pamięć Komendanta inscenizacją. Był kierdel, serdel i pierdel.
Krzysztof Rogalski


Komentarze
Pokaż komentarze