W imię poprawności politycznej uchwala się dziesiątki idiotycznych przepisów, które szkodzą, utrudniają nam życie, a często przeczą również zdrowemu rozsądkowi – mówi DZIENNIKOWI John Midgley. To Brytyjczyk, który wraz z żoną założył organizację „Campaign Against Political Correctness”.
Małgorzata Werner: Założył pan organizację, która ostro występuje przeciwko politycznej poprawności. Co się panu w niej nie podoba?
John Midgley: Poprawność polityczna to próba zmuszenia ludzi do myślenia i mówienia w określony sposób. To atak na wolność słowa i naszą tradycję. W imię poprawności politycznej uchwala się dziesiątki idiotycznych przepisów, które szkodzą, utrudniają nam życie, a często przeczą również zdrowemu rozsądkowi. Proszę sobie wyobrazić, że w Southampton nie pozwolono starszej pani zrobić zdjęć własnym wnukom bawiącym się w parku.
Całość: www.dziennik.pl.



Komentarze
Pokaż komentarze