Rz: Gdy rozmawialiśmy rok temu, był pan bardzo optymistyczny. Mówił pan, że Polska nigdy nie była tak szczęśliwa jak teraz. Powtórzyłby pan to teraz?
Jarosław Marek Rymkiewicz: Ależ oczywiście. I powiem jeszcze coś więcej. Chciałbym zapytać wszystkich ludzi, którzy żyją teraz w Polsce, czy ktoś z nich – ktoś z tych pokoleń, które są obecnie na świecie – widział kiedykolwiek Polskę zasobniejszą, spokojniejszą, bezpieczniejszą i szczęśliwszą niż teraz. Nikt nie widział. Jestem starym człowiekiem, kiedy zaczęła się II wojna światowa, miałem cztery lata i mało co pamiętam z tamtej wolnej Polski, w której się urodziłem. Ale trochę o niej wiem. Tamta Polska, choć może była trochę bardziej wolna niż ta, którą mieliśmy tu przez ostatnie kilkanaście lat, z całą pewnością nie była państwem spokojniejszym, bezpieczniejszym i bogatszym niż ta dzisiejsza. A przede wszystkim nie była państwem, w którym Polacy byli tak szczęśliwi i tak weseli – jak są teraz. Ale żeby to zobaczyć, to trzeba wyjechać z Warszawy, trzeba oddalić się od niej choćby o sto czy dwieście kilometrów. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale dopiero w pewnej odległości od Warszawy widać, jaką ochotę mają teraz Polacy na życie – i jak chętnie żyją. W PRL żyliśmy trochę niechętnie, pod koniec wyglądało to już tak, jakby nikt nie chciał żyć w tym rosyjskim protektoracie, jakby wszyscy chcieli raczej umrzeć. Może z nudów, bo schyłkowy PRL strasznie nudził i marudził. W latach dziewięćdziesiątych też nie było tu widać wielkiej ochoty na życie – bo też życie w tej gangsterskiej Polsce raczej nie było miłe. Teraz to się wyraźnie zmieniło
Całość: „Rzeczpospolita”.



Komentarze
Pokaż komentarze