Oglądałem najpierw rozwścieczonego D. Tuska, a potem konwencję PiS-u i mimo że zawsze byłem jak najdalszy od jakiegokolwiek politycznego patosu, poczułem jakąś diametralną różnicę między ludźmi związanymi z PO, a ludźmi związanymi z PiS-em. Przemówienie premiera J. Olszewskiego i jego znakomita obserwacja: „te same problemy, te same metody – te same twarze” – to od razu wytrąciło mnie z równowagi. A więc nie tylko ja tak myślę. Mój osąd jest czymś normalnym. „Te same słowne manipulacje”, podkreślał Olszewski. Wtedy „olszewicy”, dziś „kaczyzm” – „plugawe operacje” medialne. „Najważniejsza bitwa jest jeszcze przed nami”, „dziś widać, że komuś bardzo się spieszy, by tamtą operację powtórzyć” (czyli to, co wykonano w 1992 r.). I miałem w pamięci wystąpienie Tuska, przekonującego swoich partyjnych kolegów i telewidzów, że dziś zachodzi analogia z rokiem 1980. „To nie wyście zawiedli, to oni was zdradzili”, przypominał wyborcom PiS-u szef PO.
Całość: Free Your Mind.



Komentarze
Pokaż komentarze