A ściślej mówiąc - ekstraordynaryjnie komiczna. Czego to nie było - od haseł dęto-patetycznych (o „wolności”, „indywidualności”), dziecięco-baśniowych („Giertych do wora, wór do jeziora”) przez medyczno-etyczne (szkoły specjalne, dzieci autystyczne), dydaktyczne (przymierzanie mundurków miało zabierać dzieciom godziny lekcyjne) aż po estetyczne („będziemy mieć w szkole PGR”).
Całość: Cytadela Dziedzicznej Cytadeli Finansjery.



Komentarze
Pokaż komentarze