Według części opozycji w Polsce nastąpił dziś zamach stanu. A może nawet coś jeszcze gorszego, skoro pojawiają się porównania do republiki bananowej, Białorusi, Iraku, stalinowskiej Rosji. Większość tych analogii nie jest nowa.
Od kiedy Janusz Kaczmarek w dzień po swojej dymisji zaczął mówić o państwie totalitarnym, a Andrzej Lepper o autorytaryzmie, wydaje się, że w tej dziedzinie niczego nowego dokonać nie można. Trudno też uznać, że fakt zatrzymania dziś przez ABW kilku byłych wysokich funkcjonariuszy państwa i prezesa PZU sprawia, że wszystkie te porównania przestają być tym, czym były do tej pory, to znaczy retorycznym chwytem.
Całość: „Rzeczpospolita”.



Komentarze
Pokaż komentarze