„Przychodzi Jarucka do Brochwicza…”
Oczywiście „pałkownicy” z Brochwiczem, Miodowiczem i czem tam jeszcze, w braterskim sojuszu z Wachowskim, a może i z braćmi „zza Buga”, nie zasypiają kaczek w popiele. Wobec czego z pewnością czeka nas z ich strony jeszcze nie jedna niespodzianka, którą dotknięci dziennikarstwem podadzą nam ze śmiertelną powagą, jak ostatni posiłek przed egzekucją.
Całość: Impertynator.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)