Opowieści o świecie politycznym na tyle oddaliły się od rzeczywistości, że w istocie można już w nich powiedzieć wszystko. Radio Maryja może więc swobodnie głosić, że abp Stanisław Wielgus nic nie podpisał, nigdy nie był agentem, a nawet – w ogóle nie istniał. „Gazeta Wyborcza” może dowodzić, że na ulicach Warszawy stoją „kaczyńskie czołgi”, a w miastach i miasteczkach trwa fala aresztowań – pisze publicysta „Rzeczpospolitej” Tomasz P. Terlikowski.
Całość: „Rzeczpospolita”.



Komentarze
Pokaż komentarze