Gdy wybory wygrał PiS, byłem jednym z nielicznych, którzy nie wieścili katastrofy. Gdy premierem został Kazimierz Marcinkiewicz, pozwoliłem sobie nawet na komentarz, że skoro jest on fizykiem z wykształcenia, to potrafi zapewne myśleć w kategoriach związków przyczynowo-skutkowych – pisze w DZIENNIKU Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha.
Całość: „Dziennik”.



Komentarze
Pokaż komentarze