Dawno, dawno temu pełniący w Polsce obowiązki Stalina red. Adam Michnik surowo krytykował penetrowanie rodzinnych powiązań osób publicznych. Zdarzały się naturalnie wyjątki, np. w roku 1990 nie tylko wolno było, ale nawet należało zająć się stosunkami rodzinnymi Stanisława Tymińskiego, że „bije żonę”.
Podobnie niedawno „Gazeta Wyborcza”, proponując scenariusz do filmu o ks. Jankowskim, sugerowała, że „mamusia” miała wejścia nawet „do gestapo”. Zatem – jak wystąpi „potrzeba etapu” – można zajmować się nawet „mamusiami”.
Całość: www.michalkiewicz.pl.


Komentarze
Pokaż komentarze